Milad Ebadipour: Lubię polskich kibiców

PGE Skra Bełchatów nie zdołała wczoraj złamać dobrej passy ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, przegrywając z mistrzem 1:3. Po wczorajszym hicie 15. kolejki udało nam się porozmawiać z Miladem Ebadipourem, irańskim przyjmującym, który do Skry dołączył w tym sezonie.

Magdalena Żywicka, volleyflash.pl: Gratuluję bardzo dobrego meczu, nawet pomimo porażki. Co według Ciebie było waszym największym problemem w grze z ZAKSĄ?
Milad Ebadipour: ZAKSA to świetna drużyna, podobnie jak wszystkie polskie zespoły. Graliśmy bardzo ciężko, no ale niestety to oni wygrali.

To było dosyć widowiskowe wydarzenie, także dzięki fanom. Co myślisz o polskich kibicach?
ME: Lubię polskich kibiców i Polaków, bo oni naprawdę bardzo lubią siatkówkę. Śledzą nie tylko mecze reprezentacji, ale także rozgrywki klubowe. Są naprawdę świetni.

Grałeś wcześniej tylko w Iranie, to jest twój pierwszy raz w polskim klubie. Wiem, że irański siatkarze nie często opuszczają swój kraj, co zatem sprawiło, że postanowiłeś wybrać Skrę?
ME: Każdy decyduje o sobie. Przez pięć lat grałem w irańskich klubach, pomyślałem, że będzie lepiej jeżeli zagram przez rok w klubie poza Iranem, że to będzie dobre dla mnie i dla reprezentacji. Może to doświadczenie w przyszłości sprawi, że będę mógł bardziej pomóc reprezentacji.

Co myślisz o polskiej lidze?
ME: Podobnie jak o Polakach. Bardzo ją lubię, bo to bardzo mocna liga. Granie tutaj jest dobre dla takich zawodników jak ja.

Czy polskie kluby są mocniejsze od irańskich?
ME: Nie ma za dużej różnicy, bo w Iranie też mamy kilka naprawdę mocnych klubów. Tutaj z pewnością gramy więcej niż w Iranie.

W fazie grupowej Klubowych Mistrzostw Świata radziliście sobie świetnie, ale potem w półfinale i meczu o 3. miejsce coś się zepsuło.
ME: Tak. Graliśmy dobrze przeciwko Cucine Lube Civitanova, co było dla nas ważne. Ale ciężko powiedzieć co tak dokładnie się stało. Graliśmy bardzo dużo spotkań, więc byliśmy trochę zmęczeni. Próbowaliśmy, ale niestety przegraliśmy. To było ważne, ale nie możemy się tym przejmować. Musimy myśleć o przyszłości.

Przegraliście w KMŚ, przegrywacie również teraz w Lidze Mistrzów. Myślisz, że może nie jesteście po prostu jeszcze gotowi na to, żeby grać z najlepszymi na świecie?
ME: Wydaje mi się, że nie. Mieliśmy i mamy bardzo ciężką grupę. Oczywiście musimy grać lepiej, jakieś sto razy lepiej, ale mamy świadomość, że będzie ciężko.

Rozmawiała: Magdalena Żywicka, volleyflash.pl

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*