Micah Christenson: Polscy kibice czerpią radość z dobrej siatkówki

W ostatnim meczu fazy interkontynentalnej Ligi Światowej Amerykanie pokonali reprezentację Polski i wywalczyli awans do Final Six w Brazylii. Micah Christenson jest bardzo zadowolony z postępu, jaki jego drużyna zrobiła na przestrzeni trzech tygodni tego turnieju

Były to długie trzy tygodnie, na pewno trudno jest grać dziewięć spotkań w trzy tygodnie, jest to trudne dla zawodników, ale jesteśmy zadowoleni z wyniku, daliśmy z siebie wszystko – mówił Micah Christenson po niedzielnym meczu – Zawsze trudno gra się z Polską, zwłaszcza tutaj w Polsce. Te tłumy były niezwykle, uwielbiamy tych kibiców. Jesteśmy bardzo dumni z tego jak zagraliśmy, zagraliśmy kawał dobrej siatkówki i jestem szczęśliwy, że mieliśmy taką szansę.

 

Trudne początki Ligi Światowej

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych przed Ligą Światową miła niewiele czasu na zgranie się, co pokazał turniej w Serbii – Tak naprawdę mieliśmy półtorej tygodnia na trening przed Ligą Światową, bo wszyscy przychodzili ze swoich lig, niektórzy już odpoczywali, więc zaczęliśmy bardzo powoli i nie za dobrze – mówi amerykański rozgrywający, dodając, że jednak z kolejnymi meczami zespół ogromny postęp – Na pewno jednak poprawiliśmy się, z każdym meczem, z każdym punktem graliśmy o wiele lepiej. Jest to rzecz z której naprawdę możemy być dumni i jest to też rzecz bardzo trudna do wykonania. Mecze były naszymi treningami w tej Lidze Światowej, a to jest dla nas bardzo ważne.

Tak dobra gra amerykańskiego zespołu zaskakiwała również i samych zawodników, jednak wspólne zgrywanie się ma tu największe znaczenie – Na pewno wszyscy chcieliśmy wygrać, dać z siebie jak najwięcej. Wiedzieliśmy jednak, że nie będzie perfekcyjnie, ponieważ trenowaliśmy ze sobą zaledwie 7-8 dni. Ale teraz gramy ze sobą coraz więcej, gramy coraz lepiej i jestem bardzo zadowolony z tego jak zagraliśmy w ostatnim meczu – twierdzi Christenson.

Final Six

Po meczu z reprezentacją Polski Amerykanie tak naprawdę wciąż nie mieli jeszcze pewności, czy awansują na turniej finałowy w Brazylii. Tę kwestię rozstrzygnęło ostatnie spotkanie Bułgarii z Argentyną, w którym przegrana Bułgarii, dała Amerykanom wymarzony bilet do Kurytyby. Reprezentacja Stanów Zjednoczonych ma oczywiście najwyższe cele na Final Six –  Naszym celem jest zwycięstwo, zawsze naszym celem jest zwycięstwo. Nie chcemy wkraczać do turnieju bez woli zwycięstwa. Zrobimy wszystko, co możemy zrobić. Nie oczekujemy wygranej, wiemy, że będzie bardzo trudno, będzie wiele znakomitych zespołów i jesteśmy młodzi. Więc nie oczekujemy tego, ale zrobimy wszystko co w naszej mocy, żeby pokazać się z jak najlepszej strony.

Wielcy nieobecni

Wielu kluczowych zawodników z USA, takich jak Matthew Anderson, Maxwell Holt czy David Lee, podczas tegorocznej Ligi Światowej dostało wolne, a szansę do gry otrzymało wielu młodych siatkarzy – Odpoczywają, na pewno na to zasłużyli, przez długi czas ciągle grali dla reprezentacji, więc zasługują na dwa miesiące przerwy i relaksu ze swoją rodziną w swoich domach. Z drugiej strony to też wielka okazja dla młodych zawodników, żeby zdobyć nieco doświadczenia, jak teraz, żeby grać w Polsce przeciwko Polsce, to jest okazja, którą można mieć tylko grając w reprezentacji. To wspaniałe dla nich jak i dla wszystkich innych z zespołu.

Polscy kibice i gra w Polsce

Mimo że Amerykanie po raz kolejny stają reprezentacji na drodze, blokując możliwość zdobywania wymarzonych trofeów, wygląda na to, że nie wpływa to na popularność amerykańskiego zespołu w Polsce – Mam nadzieję, że polscy kibice lubią nas dlatego, że próbujemy grać dobrze w siatkówkę, dajemy z siebie wszystko w tym sporcie, zostawiamy wszystko na parkiecie, dajemy z siebie maksimum trudu, myślę, że kibice to lubią. Czerpią radość z dobrej siatkówki. To wspaniałe móc grać przed polskimi fanami, ponieważ rozumieją siatkówkę. Cieszą się z dobrze zdobytych punktów, nawet jeśli padają dla innych drużyn. Biją brawo dla ogromnego wysiłku, to wspaniałe móc tu grać, ale też i bardzo trudne. Nie jest łatwe to, co robimy, może mamy trochę szczęścia, że pokonujemy Polskę tak wiele razy, ponieważ jest to świetna drużyna z wieloma wspaniałymi zawodnikami.

Micah Christenson wcale nie wyklucza, że kiedyś zagra w polskiej lidze, jednak na takie decyzje jest jeszcze dużo czasu – Może kiedyś tak, myślę, że byłoby to czymś wspaniałym móc grać w Polsce. Grałem tu przeciwko Resovii i Skrze Bełchatów w przeciągu dwóch ostatnich lat w Lidze Mistrzów. Myślę, że fajnie byłoby zagrać tutaj w Polsce, ale musimy zobaczyć, jak wszystko się potoczy, na pewno jest to piękne miejsce do gry w siatkówkę.

Gra we włoskiej lidze

Podobnie jak w poprzednich latach, również w przyszłym sezonie Micah Christenson występować będzie we włoskim Cucine Lube Civitanova. W tym roku do zespołu dołącza jego kolega z reprezentacji Taylor Sander – Jest wspaniałym zawodnikiem, jak zresztą można było dzisiaj zobaczyć. Skacze tak wysoko, jest tak dobry w wielu elementach gry – blok, atak, przyjęcie. Jest naprawdę świetnym zawodnikiem i jestem szczęśliwy i mam szczęście, że będzie w moim zespole w przyszłym roku.

W najbliższym sezonie we włoskiej lidze w Sorze zagra również kuzyn amerykańskiego rozgrywającego Kupono Fey. Micah Christenson bardzo cieszy się, że będzie miał go blisko siebie – Rozmawiamy cały czas, jesteśmy bardzo blisko, nasze relacje są bardzo dobre, więc jestem naprawdę szczęśliwy, że będzie grał we Włoszech. Będzie dwie, może dwie i pół godziny ode mnie, więc będę jeździł do niego i go odwiedzał, a on będzie odwiedzał też mnie, bo będziemy bardzo blisko siebie. Bardzo się z tego cieszę.

Mimo dwóch lat spędzonych we Włoszech, wciąż drobne problemy amerykańskiemu siatkarzowi sprawia język włoski – Jest w porządku, potrafię wiele zrozumieć, ale z trudem przychodzi mi mówienie. Więc uczę się, staram się uczyć.

Autor: Anna Biernacka
Źródło: inf. własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*