Mateusz Masłowski: Zagraliśmy ten mecz bardzo drużynowo, mądrze i cierpliwie

W piątek Asseco Resovia Rzeszów odniosła pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Rzeszowianie pokonali na wyjeździe Trefl Gdańsk w czterech partiach. Po spotkaniu udało nam się porozmawiać z libero wygranej drużyny, Mateuszem Masłowskim.

Angelika Golubek, Volleyflash.pl: Dzisiejsze spotkanie od początku układało się po Waszej myśli, małą wpadkę zaliczyliście tylko w przegranym 2. secie, czego Wam w nim zabrakło?

Mateusz Masłowski: Ciężko mi tak teraz od razu po meczu powiedzieć czego nam zabrakło. Nie pamiętam nawet, którego seta przegraliśmy, a którego wygraliśmy (śmiech). Po prostu tak wyszło, że przegraliśmy tę partię, nie wiem czy to było na przewagi czy nie. Szkoda jej na pewno, ale wygraliśmy za trzy punkty, jesteśmy szczęśliwi i to nam wystarcza. Normalne jest, że w siatkówce czasami się noga potyka.

Kolejne partie należały już jednak do Was, w czym byliście lepsi od gospodarzy?

Myślę, że na pewno bardzo dobrze w tym spotkaniu graliśmy blok-obrona, także to jest na plus dla nas. Zagraliśmy ten mecz bardzo drużynowo, mądrze i cierpliwie.

Dzisiejsze zwycięstwo jest Waszym pierwszym w tym sezonie, myślisz, że podbuduje ono teraz morale zespołu?

No oczywiście, czekaliśmy od siedmiu spotkań na to zwycięstwo. Jesteśmy bardzo, bardzo zadowoleni, że ta nasza ciężka praca na treningach zaowocowała i miejmy nadzieję, że teraz będzie już tylko coraz lepiej.

Masz nadzieję, że ta wygrana pociągnie za sobą kolejne i teraz Asseco Resovia rozpocznie serię zwycięstw?

Mam nadzieję, że to jest takie przełamanie, nie no na pewno to jest przełamanie dla nas. Co będzie dalej – na pewno będziemy dawać z siebie wszystko w każdym meczu i będziemy teraz ciężko trenować, już każdy z nas od teraz myśli o kolejnym spotkaniu.

Niedawno rozpoczęliście współpracę z nowym trenerem, jak się ona układa?

Ja osobiście mogę mówić za siebie, ale jestem bardzo zadowolony, póki co jest świetnie i mam nadzieję, że tak zostanie do końca. Bardzo dużo trener mi daje pewności siebie, a także uczy, bo mam dwadzieścia jeden lat i pokazuje mi tak naprawdę na czym ta siatkówka polega.

Kolejny mecz zagracie w piątek u siebie z Indykpolem AZS Olsztyn, czego spodziewasz się po tym pojedynku?

Od teraz już myślimy o tym meczu, na pewno będziemy chcieli wyjść i wygrać za trzy punkty, no nawet za dwa, ale wygrać. Wiadomo, że byśmy chcieli wygrać za trzy, bo tak jest najlepiej. Zespół z Olsztyna trochę się zmienił od poprzedniego sezonu, także zobaczymy jak to będzie. Na pewno trener będzie analizował wszystko, a nam przekaże wyniki swoich analiz. Póki co na początku skupimy się na sobie, a już później na naszych rywalach.

Gracie to spotkanie u siebie, działa to na Waszą korzyść?

Na pewno u siebie jest dużo lepiej grać, chociażby dlatego, że nasi kibice w ostatnim meczu byli niesamowici. Ostatnimi czasy z powodu poziomu naszej gry nie zawsze było tak jak wtedy. My walczymy na boisku i cieszymy się, że oni nam bardzo mocno pomagają.

Jakie stawiacie przed sobą cele w tym sezonie?

Na pewno jako drużyna chcielibyśmy wejść do szóstki do play-offów, bo nie ma co się okłamywać jesteśmy w ciężkiej sytuacji. Teraz jest okej, bo jest euforia po zwycięstwie, ale nadal nam dużo brakuje, żeby tam się dobić i myślę, że to będzie nasz cel. Później jak się dobijemy to na pewno chcielibyśmy wygrać ligę.

Dziękuję za rozmowę.
Dla volleyflash.pl rozmawiała Angelika Golubek.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*