Mateusz Bieniek: Vital zbudował kapitalny zespół

Mateusz Bieniek pamięta Igrzyska Olimpijskie Rio 2016. Wtedy Polacy nie awansowali do strefy medalowej. Śródkowy głęboko wierzy, że w Tokio Polacy postawią się innym drużynom i wywalczą medal. 

Lecimy do Tokio

Mateusz Bieniek nie był podczas tego turnieju oszczędzany przez Vitala Heynena. Dużo grał na boisku i dawał drużynie upragnione punkty. Cieszy się z awansu, ale także z wygranej przeciwko Słowenii, która chciała udowodnić wszystkim swoją wartość. Ostatecznie udało im się wygrać jedynie jednego seta. – Czy ja wiem, czy najciężej pracowałem? Może najmłodszy musi najwięcej? Wygrywamy, mamy awans. Było dzisiaj ciężko ze Słoweńcami, bo mocno się postawili. Przetrwaliśmy ten napór, mamy awans, lecimy do Tokio. – rozpoczął środkowy. 

W Tokio będzie lepiej, Rio to przeszłość

Środkowy pamięta doskonale Igrzyska Olimpijskie w Rio. Nie były one szczęśliwe dla polskiej drużyny. Wszyscy liczą, że aktualni mistrzowie świata wraz z Leonem zdobędą upragniony medal w Tokio. Pierwszy krok, czyli prawo do gry w tym turnieju został wykonany. W tym roku siatkarze mają jeszcze kilka zadań do wykonania, lecz wszyscy od poczatku mówili, że rozgrywki w Gdańsku to impreza docelowa tego sezonu reprezentacyjnego. –  W Rio nie wyszło. Mamy tak naprawdę rok czasu do Igrzysk Olimpijskich. Skupmy się, żebyśmy do nich w zdrowiu dotrwali. Mam nadzieję, że wtedy będzie dobrze. – powiedział Bieniek. 

To po prostu kapitalny zespół

Bieniek zaznacza, że Polacy to teraz naprawdę fantastyczny zespół, który jest w stanie wygrywać najważniejsze imprezy. Każdy w tej układance jest tak samo ważny i jest wielką wartością dodaną. Zawodnik zauważył, że Vital stworzył pewny siebie, a przede wszystkim zgrany zespół. Reprezentanci świetnie czują się na boisku, ale także poza nim. Są zgraną ekipą, która razem rośnie w siłę z każdym meczem. – Przede wszystkim mamy zespół złożony z fantastycznych zawodników. Każdy z nas odgrywa kluczową rolę w naszym zespole. To widać potem na boisku, tę pewność siebie. Bez względu na to, czy ktoś jest z pierwszej szóstki, czy ktoś gra rzadziej. Wszyscy znają znakomicie. Vital zbudował kapitalny zespół. Czujemy się dobrze na boisku, a przede wszystkim poza nim. – stwierdził środkowy. 

Siatkówką można się przecież bawić

Środkowy zapytany o to, czy już po pierwszym, wygranym secie cieszyli się oraz bawili grą odpowiedział twierdząco. Zasłużyli na to, opadły emocje, więc mogli na spokojnie bawić się grą i doprowadzić spotkanie do końca. Okazało się ono wygrane dla polskiej ekipy, co jeszcze bardziej spotęgowało szczęście. Polacy chcieli jak najszybciej zakończyć to spotkanie i nie dopuścić do tie-breaka. – Co nam pozostało? Mieliśmy awans. Jeszcze Słoweńcy tak bardzo chcieli nam pokazać, że wygrają to spotkanie. My chcieliśmy przede wszystkim szybko zakończyć, bo każdy chce jechać do domu, czy zjeść kolację. Dobrze, że udało się wybić Słoweńcom to dłuższe granie. – zakończył Bieniek. 

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*