Marcin Waliński: Nasz cel to walczyć i wygrywać.

Będzinianie zakończyli rok 2017 bardzo pomyślnie, wygrywając spotkanie przy własnej widowni z Indykpolem AZS Olsztyn. Gospodarze zapewnili kibicom zebranym na hali wiele emocji oraz widowiskowych akcji. Nie trzeba przypominać jak świetnie na boisku odnajdywali się Jonah Seif oraz Marcin Waliński. Nie dziwi też nikogo, iż przyjmujący MKS-u Będzin otrzymał statuetkę MVP. Po meczu udało nam się na chwilkę zatrzymać najlepszego zawodnika meczu oraz zadać mu kilka pytań.

Kamila Walczak, volleyflash.pl:  Jak oceniasz wasze ostatnie spotkanie?
Marcin Waliński:
Zagraliśmy dobrze  i te trzy punkty zostały u nas. Gdzieś tam Olsztyn ma swoje problemy, gdzieś tam na wyjazdach ta gra im się nie układa. Z resztą tak samo jak nam. Nasza gra też nam się ni układa na wyjazdach i będziemy chcieli to zmienić. Ale wydaje mi się, że dzisiaj zagraliśmy dobry mecz i te trzy punkty zostają u nas. Są to bardzo ważne trzy punkty.

Jak oceniasz swoją grę podczas meczu z Indykpolem?
MW: Ja nie jestem tu od oceniania. Od tego są inne osoby, więc ja jestem zadowolony, że cała drużyna zagrała i wygraliśmy mecz, bo było to nam bardzo potrzebne.

Który element waszej gry pomógł Wam wygrać?
MW: Wydaje mi się, że zespołowość. Nasza drużyna jest zbudowana w ten sposób, że wszyscy grają i wszyscy są, że tak powiem, włączeni do gry. Rozgrywający obdarowują piłkami wszystkich po równo. Wtedy na pewno możemy grać, bo nie jesteśmy taką drużyną, gdzie jeden człowiek wygrywa mecz. Nikt nie wyjdzie i nie walnie nam siedem asów albo w ataku nie będzie cały czas sam hulał na boisku. Ktoś jest od tego żeby przyjąć i wystawić. Także zdecydowanie zespołowość.

Wasza zespołowość była dzisiaj widoczna na boisku a w szczególności pomiędzy Tobą a rozgrywającym waszej drużyny Jonah Seifem.
MW: Zawsze powtarzam, że zespołowość jest najważniejsza. Jeżeli ktoś się znajdzie w jakimś momencie takim bardzo ważnym dla zespołu i jest w  stanie pociągnąć to czemu mu nie rzucać. Dziś to byłem ja. Często powtarzam, że dziś to byłem ja a za tydzień może być to ktoś inny. Najważniejszy jest końcowy efekt, że wygraliśmy mecz.

 

Który element gry jest do poprawki?
MW: Tak naprawdę wszystko jest do poprawienia, bo nie jesteśmy taką drużyną, która zagra w ten sposób i za tydzień jesteśmy pewni, że zagramy w ten sam sposób. Musimy być cały czas skupieni i przede wszystkim głowa. Wydaje mi się, że głowa to jest osiemdziesiąt procent sukcesu jeśli chodzi o siatkówkę. Jeżeli jesteś dobrze nastawiony i wiesz co masz robić, jesteś pewny i nikt Ci tej pewności siebie nie odbiera to wtedy można grać i naprawdę wysokim rywalem, wyżej notowanym, chociażby w tej chwili, tak jak ten mecz. Tak jak mówię głowa, głowa i jeszcze raz głowa jest bardzo ważnym czynnikiem w siatkówce.

Ten sezon nie jest dla was łatwy. Wasza gra bardzo faluje. Pomimo wielu porażek, mecz z Jastrzębskim Węglem w tie-breaku zdobywając dwa punkty. Natomiast mecz z Indykpolem wygraliście 3:0 zdobywając na swojej hali trzy cenne punkty, wręcz można powiedzieć motywujące.
MW: Każda wygrana motywuje i nie ważny czy drużyną przeciwną jest Jastrzębie czy też Olsztyn. My musimy punkty zbierać i nie jest wskazane panikowanie jeśli chodzi o naszą drużynę. Minęła dopiero pierwsza runda i w drugiej rundzie będziemy mieli jeszcze wiele możliwości żeby te punkty zdobyć. Musimy skupić się na pozytywach. W minionej rundzie gdzieś tam chyba za bardzo skupialiśmy się na negatywach. Jeżeli skupimy się na pozytywach i wszyscy wiedzą co mają robić i są skupieni to naprawdę gramy dobrze.

Pierwszy mecz w nowym roku rozgrywacie na swojej hali z Cuprum Lubin. Jakie jest wasze nastawienie przed tym spotkaniem?
MW: Gramy u siebie i tak jak już powiedziałem, mecze które gramy u siebie możemy wygrać z każdym. Nie jest ważne kto stoi po drugiej stronie siatki. Z pełnym szacunkiem do rywala, ale najważniejsze jest nasze nastawienie, jak my gramy. To co my robimy to jest najważniejsze. Na to co robi przeciwnik jesteśmy przygotowani. Wiemy co robić. Ale to co się dzieje po naszej stronie siatki to jest dla nas najistotniejsze. To buduje drużynę i powoduje wygraną.

Mamy koniec roku, ale także półmetek PlusLigi. Który mecz Twoim zdaniem był najlepszym w waszym wykonaniu?
MW: Ciężko mi jest teraz cofać się w czasie, ale wydaje mi się, że ten mecz z Olsztynem. Wygraliśmy u siei za trzy punkty z wyżej notowanym rywalem, który jest tam gdzieś na lepszej pozycji od nas. Dodatkowo wyróżniłbym ten mecz, ponieważ jest on ostatni w starym roku, a teraz wkraczamy w nowy. Mam nadzieję, że będzie więcej zwycięstw  niż porażek. W chwili obecnej nie wiem jaki był bilans, ale mam nadzieję że w nowym roku będzie mniej porażek, a więcej zwycięstw.

Jaki jest wasz cel na nadchodzący rok?
MW: Nasz cel to walczyć i wygrywać. Nie będę bawił się w jakąś filozofię, bo nie powiem Ci gdzie mamy się znaleźć. Możemy skończyć  na ósmym czy też jedenastym miejscy czy tez na utrzymaniu, choć to nie wchodzi w grę według mnie. Każdy mecz musimy zagrać jak najlepiej i wyjść na maxa skupieni. Jeśli jesteśmy skupieni to możemy wygrać z każdym. I to jest chyba to

Dla volleyflash.pl rozmawiała Kamila Walczak.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*