Magda Stysiak: Musiałyśmy same się nakręcać

Nasze siatkarki pokonały wczoraj reprezentację Czech 3:1 w pierwszym meczu towarzyskim w Wałbrzychu. Było to cenne spotkanie, gdyż całkiem niedawno trudno było wyobrażać sobie same zgrupowania, a co dopiero grę dwóch drużyn. Po tym meczu udało nam się porozmawiać z Magdaleną Stysiak, jedną z najbardziej utalentowanych polskich siatkarek, obecnie grającą w Savino Del Bene Scandicci.

Jak na gorąco ocenisz dzisiejsze spotkanie?

Ciężko mi je oceniać z tego względu, że gram na boisku, są mądrzejsi ode mnie – specjaliści, którzy to zrobią. Ale pod względem prywatnym określam mecz jako fajne spotkanie. W drugim secie miałyśmy nie wiadomo dlaczego spory przestój, Czeszki nas dogoniły. Wiadomo, że jest to jednak kobieca siatkówka, więc zawsze się dużo dzieje i jest wiele zmian wyników. Uważam, że jednak był to super mecz i jutro czeka nas kolejne, mam nadzieję równie emocjonujące widowisko.

Jak Ci się grało bez publiczności? W wałbrzyskiej hali kibiców imitowały kartonowe postacie, raczej nie jesteście do tego przyzwyczajone.

Tak, jest to dla nas coś nowego. Jednak super, że takie tektury powstały. Wiadomo jest taka sytuacja jaka jest. Publiczność w Polsce jest zawsze świetna, jesteśmy przyzwyczajone do pełnych hal. Ciężko nam się grało, musiałyśmy się same nakręcać, a tak to kibice nas dopingują.

Prawdopodobnie w drugiej połowie lipca kibice wrócą do hal, możliwe ma być zapełnienie trybun w 50%.

To by było super, czekamy na to jak najbardziej. Hala jest duża, nie musi każdy siedzieć obok kogoś, na pewno znajdzie się sposób, by każdy kibic miał obok siebie wolne miejsca.

Jak się odnajdujesz w obecnych czasach koronawirusa? Czy kwarantanna miała na ciebie zły wpływ?

Nie, nie było tak źle. We Włoszech przez trzy tygodnie dotknęła mnie kwarantanna w bloku, wtedy było ciężko. Przyjechałam do domu w Polsce i nie czułam już tej kwarantanny, gdyż mieszkam na wsi. Wiadomo nie wychodziłam nigdzie, wiedziałam że muszę zostać, by wszystko było w porządku. Nie miałam problemów z codziennymi treningami. Mogłam spokojnie biegać za domem, w domu wykonywałam ćwiczenia.

Jak przebiegało zgrupowanie? Miałaś jakiś ustalony cel czy raczej chciałaś cieszyć się grą w siatkówkę?

Głównym celem są te dwa mecze z reprezentacją Czech. Dla nas jest bardzo ważne, by po tak długiej przerwie wrócić do gry. Jest to coś niesamowitego, jesteśmy bardzo zadowolone z tego. Podczas treningów skupiałam się by pokazywać na co mnie stać i wracać do pełnej formy. Mam nadzieję, że najlepsze dopiero przed nami.

Autor: Kacper Wojciechowski.
Zdjęcie: cev.eu, Polska Siatkówka autor: Piotr Sumara

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*