Łukasz Żygadło: O tak wypełnionej hali marzy każdy klub

W ostatniej kolejce szczecinianie pod skrzydłami Michała Mieszka Gogola zdecydowanie pokonali swojego przeciwnika, jakim była Asseco Resovia Rzeszów. Po zwycięskim meczu udało nam się zamienić kilka słów z rozgrywającym Stoczni Szczecin – Łukaszem Żygadło.

Pola Iwańczuk, volleyflash.pl: Czy spodziewaliście się iż będzie tak relatywnie łatwo zwyciężyć, biorąc pod uwagę ostatnią formę Resovii?

Łukasz Żygadło: Spodziewaliśmy się, że Resovia będzie chciała po kilku ostatnich porażkach pokazać, że jednak są to zawodnicy, którzy mają pewne nazwiska. Ten mecz był dziwny, ponieważ ciężko było złapać jego rytm. Tak naprawdę nie było bardzo dużo emocji.

Tym nie mniej mieliście kilka słabszych momentów, kiedy to traciliście przewagę. W końcówce drugiego seta zaczęło się robić też trochę niebezpiecznie. Z czego to wynikało Twoim zdaniem?

ŁŻ: Wynikało to z dekoncentracji. Tylko i wyłącznie z dekoncentracji. Mimo tego, że byliśmy w drugim secie, nie czuliśmy się w tym meczu. Takie nakręcanie się po którym mówiliśmy, żeby samemu się nakręcać, nie dawało większych efektów. Później seria błędów Resovii na zagrywce dała nam przewagę.

Wiele razy mówiłeś specyfice publiczności polskiej oraz irańskiej. Jak po tych kilku meczach w rodzimym kraju, oceniasz polską publiczność?

ŁŻ: Oceniam bardzo dobrze. O tak wypełnionej hali marzy każdy klub. Mam nadzieję, że będziemy dostarczać naszym kibicom samych emocji, aby ta hala była wypełniona po brzegi. Zachęcam też wszystkich kibiców do odwiedzania naszej hali oraz oglądania nas.

 A jak się odnajdujesz tutaj w Szczecinie? 

ŁŻ: Bardzo mi się podoba miasto. Nie jest za duże, ale jest bardzo przyjemne i zielone. Czuje się tutaj dobrze. Generalnie pochodzę z zachodniej części Polski, więc powrót po tylu latach jest naprawdę przyjemny.

A masz jakieś ulubione miejsce?

ŁŻ: Teraz pogoda nie sprzyja temu, aby odwiedzać miejsca przy Odrze czy Wały. Szczecin jest chyba najbardziej zielonym miastem w Polsce i to widać w każdym miejscu. Więc ja w takich miastach się bardzo dobrze czuję.

Czy myślicie już o następnym przeciwniku czy traktujecie nastepne mecze jako osobną historię?

ŁŻ: Nie no, teraz kolejny tydzień pracy. Myślimy w ten sposób, aby cały czas poprawiać naszą grę. Dzisiaj też pewne elementy musimy zmodyfikować oraz ulepszyć te po ostatnim meczu z Jastrzębiem. Musimy to sobie posprawdzać, bo ostatnio nie poszło tak jakbym sobie tego życzył, więc to kolejny materiał do tego aby szukać najmocniejszych stron naszej drużyny.

Dla volleyflasha wywiad przygotowały Pola Iwańczuk oraz Kamila Walczak.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*