LM: Niewykorzystane szanse Francuzów, zespół Leona bliżej półfinału

W dzisiejszym pojedynku w ramach Ligi Mistrzów ekipa Wilfredo Leona nie miała łatwej przeprawy. Zawodnicy Perugii przegrywali już 1:2, jednak udało im się podnieść z kolan i w piątym secie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ta wygrana zbliżyła ich do półfinału Ligi Mistrzów.

Spotkanie rozpoczęło się od wyrównanej walki, jednak na niewielkie prowadzenie wysunęli się zawodnicy z Włoch (7:5). Obie ekipy popełniały błędy w zagrywce, jednak nie przeszkadzało to gościom w skuteczności w kontrach. Po ataku obok bloku Fabio Ricciego mieli już trzy „oczka” na plusie (12:9). Gospodarze nie mieli zamiaru się poddawać. Dzięki efektownemu zbiciu z drugiej linii w wykonaniu Martina Atanasova wynik został wyrównany (16:16). Od tej pory walka toczyła się punkt za punkt i żadna z drużyn nie mogła wyjść na choćby dwupunktowe prowadzenie. Udało się to siatkarzom Perugii w momencie wejścia na parkiet Mateja Pataka, który od razu zapunktował (22:20). Dzięki błędom, których w końcowych akcjach nie mogli ustrzec się Francuzi, goście zwyciężyli 25:22.

Druga partia rozpoczęła się od jeszcze równiejszej gry. Zawodnicy Perugii bardzo dobrze spisywali się na prawym skrzydle, jednak gospodarze nie pozostawali dłużni. Pipe Martina Atanasova ustanowił remis (5:5), a chwilę później do następnego wyrównania doprowadził Wilfredo Leon (7:7). Wydawało się, że gra punkt za punkt nie będzie miała końca, jednak wkrótce ekipa z Włoch zaczęła odskakiwać, a po asach serwisowych Aleksandra Atanasijevica ich przewaga była już znaczna (13:8). Gospodarze popełniali sporo błędów, zarówno w zagrywce, jak i przy siatce. Wykorzystywali to przeciwnicy, którzy zapisywali na swoim koncie łatwe punkty. Bardzo sprytnym zagraniem popisał się Luciano De Cecco, który wystawił piłkę do Fabio Ricciego, czego nie spodziewali się rywale. Atak tego drugiego na czystej siatce spowodował, że przyjezdni mieli w zapasie siedem punktów (19:12). Francuzi nie mieli zamiaru kończyć kolejnej odsłony z ujemnym bilansem i starali się odmienić losy partii. Dzięki mocnym serwisom i sprytnym akcjom na siatce, wkrótce nieoczekiwanie odrobili straty. Niewątpliwie bohaterem dla Francuzów był Baptiste Geiler, który ominął potrójny blok, a następnie powstrzymał Filippo Lanzę, który chciał zakończyć seta (24:24). W końcówce drugiej partii nie brakowało emocji. Po długiej walce na przewagi, pełnej efektownych ataków i obron lepsi okazali się gospodarze, którzy zdobyli punkt po autowej kontrze Aleksandra Atanasijevica (31:29).

Trzecia odsłona to od początku wymiana błędów (3:4). W szybkim tempie Francuzi zaczęli popisywać się skutecznością na siatce i objęli prowadzenie (13:10). Włosi musieli gonić przeciwnika, przychodziło im to z wielką trudnością. Goście nie mogli znaleźć skutecznej recepty na świetnie dysponowanych w ataku i obronie gospodarzy, w dalszym ciągu nie potrafili ustrzec się błędów. Julien Winkelmuller ominął potrójny blok i na tablicy pojawił się wynik 21:15. Mocna zagrywka Baptiste Geilera zmusiła zawodników Perugii do pobiegania po boisku, jednak mimo poświęcenia ich kontra została zatrzymana przez francuską ścianę (22:15). Sytuacja Włochów była mocno nieciekawa. Pojedyncze akcje, które udało im się zapisać na swoją korzyść nie wystarczyły do odmienienia losów partii. Jorge Fernandez zakończył drugiego seta efektownym atakiem (25:17).

Zdenerwowani niepowodzeniem przyjezdni postanowili wypracować przewagę od razu po krótkiej przerwie. Z pipe’a zapunktował Wilfredo Leon, co dało jego ekipie prowadzenie 5:2. Zespół gospodarzy nie miał już takiej siły w ataku jak w poprzedniej odsłonie, dlatego ich szkoleniowiec poprosił o czas. Po wznowieniu gry przyjezdni kontynuowali dobrą passę. Efektowne bloki Włochów pozwoliły im utrzymywać rywali na dystans (8:4). Niewątpliwie pomagał im w tym fakt, że Francuzi coraz rzadziej stawiali szczelne bloki i popełniali błędy własne. Gospodarze wyraźnie stanęli w miejscu i nie mogli się z niego ruszyć. Silvano Prandi po raz kolejny starał się ratować sytuację swoich podopiecznych prosząc o krótką przerwę dla nich (9:14). Nie przyniosło to oczekiwanych skutków. Mimo starań zawodników, odrobienie strat było trudnym zadaniem. Na blok Włochów nadział się Julien Winkelmuller i 10:16. Wszystko wskazywało na to, że goście mogą być spokojni o swoją pozycję w tym secie. Francuzi byli rozbici i nie potrafili odnaleźć formy z poprzedniej odsłony. Na boisku po przerwie pojawił się Nicholas Hoag, który od razu popisał się asem serwisowym (21:16). Gospodarze starali się jeszcze bronić posyłając w pole rywala kończące ataki. Ostatnia akcja w secie należała jednak do Perugii, która ustawiła szczelny blok i zatrzymała na siatce Keith Westa (25:19).

Od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli decydującą partię goście (2:0). Gospodarze nadal nie mogli przebić się przez włoski blok, czego skutkiem były rosnące straty (2:5). Przyjezdni bez większych problemów kończyli kolejne piki w kontrach. Bardzo dobra akcja w wykonaniu Luciano De Cecco, następnie Aleksandra Atanasijevica i goście mieli już pięć „oczek” na plusie (10:5). Podopieczni Silvano Prandiego nie mieli zamiaru odpuszczać. W szybkim tempie zbliżyli się do przeciwnika, a po pomyłce Fabio Ricciego nawet go wyprzedzili (11:10). Końcówka meczu zapowiadała się emocjonująco. Mocne ataki Wilfredo Leona były nie do obrony, jednak przez jego błąd w zagrywce zespół Perugii nie mógł doprowadzić do wyrównania (12:13). Pojedynek zakończył się po grze na przewagi z korzyścią dla gości (16:14).

Chaumont VB 52 – Sir Sicoma Colussi Perugia 2:3 (22:25, 31:29, 25:17, 19:25, 14:16)

Chaumont VB 52: Winkelmuller, Saeta, Averill, Fernandez, Geiler, Atanasov, Bann (libero) oraz Patak, Retak

Sir Sicoma Colussi Perugia: Podrascanin, Atanasijević, Lanza, Ricci, Leon, De Cecco, Colaci (libero) oraz Seif, Hoag

Autor: Agnieszka Piasecka
Źródło: informacja własna/fot. cev.eu

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*