LM: Koniec europejskiej przygody w Lidze Mistrzów PGE Skry Bełchatów

Bełchatowianie, podobnie jak rok temu, skończyli swoją przygodę z Ligą Mistrzów już w pierwszej rundzie play-off. Nasz zespół został wyeliminowany, przez silnego i zdeterminowanego wicemistrza świata – Cucine Lube Civitanova. W grze pozostał już tylko jeden polski zespół ZAKSA Kędzierzyn – Koźle, która będzie rywalizować z zespołem Vitala Heynena.

Mecz rozpoczął swoim atakiem Juaontorena. Piłka po zagrywce Christensona przeszła na drugą stronę. Włosi zablokowali Wlazłego. Kłos zdobył punkt ze środka. Bednorz zaatakował z drugiej linii. Sokołov przepchnął piłkę na stronę Skry. Długa akcja zakończyła się blokiem bełchatowian. Po przerwie technicznej Lisinac wbił soczystego gwoździa 8:6. Juantorena zablokował Wlazłego 10:6. Wlazły przestrzelił swoją zagrywkę. Sokolov przebił się przez podwójny blok bełchatowian. Kłos zagrał ze środka 14:9, ale chwilę później zepsuł zagrywkę. Stanković również popełnił błąd w tym elemencie. Pipe’a wykonał Lisinac 17:13. Również Sanders skorzystał z takiego zagrania. Sokołow wykorzystał przechodzącą piłkę 21:14. Ebadipour nie przyjął zagrywki. Bełchatowianie ustawili szczelny, pojedynczy blok. Juantorena nie wykonał poprawnego serwisu. Sander świetnie zagrał z lewej strony. Set zakończył się do 17, gdy zawodnik Lube wykorzystał przechodzącą piłkę.

Bełchatowianie rozpoczęli drugiego seta znacznie lepiej. Lisinac zagrał asa serwisowego 0:2. Juantorena zepsuł swoją zagrywkę. Wlazły przedarł się przez podwójny blok 2:5. Lube zagrało swobodnego pipe’a. Sokołow oraz Kłos zepsuli zagrywki 4:6. Christenson sprytnie nie rozegrał piłki, tylko od razu ją przebił. Lisinac skończył trudną piłkę. Kilka dobrych akcji Cucine i z naszej przewagi nic nie pozostało 7:7. Wlazły ustawił pojedynczy blok. Christenson zepsuł zagrywkę. Sokołow zablokował zawodnika z Bełchatowa. Ebadipour nie skończył kolejnego ataku. Włosi bronili nawet te najtrudniejsze piłki. Ebadipour skończył dopiero na czystej siatce. Wlazły zepsuł kolejną zagrywkę 13:10. Kłos posłał piłkę w aut. Zawodnicy ze Skry mieli wielki problem z serwisem, Irańczyk popsuł kolejną zagrywkę. Penczew wybił piłkę po bloku. Sander posłał asa serwisowego. Christenson kolejny raz „oszukał” bełchatowian 18:12. Juantorena zaatakował mocno z lewej strony. Lisinac posłał piłkę na drugą stronę. Piechocki popełnił błąd nieczystego odbicia. Wlazły zaatakował z miejsca i zdobył punkt. Sokołow został zablokowany. Kłos skończył długą akcję 22:18. Ebadipour zaatakował bez bloku w aut 24:18. Set zakończył się na niekorzyść gości.

Christenson kolejny raz wykorzystał sprytne zagranie bez rozegrania. Gospodarze szybko zbudowali sobie trzypunktową przewagę. Penczew popsuł zagrywkę. Wlazły trafił z atakiem. Juantorena bez problemu skończył swój atak. Ebadipour nie poradził sobie z przyjęciem 6:2. Wlazły posłał naprawdę trudną zagrywkę, ale mimo to Włosi odebrali ją. Na pierwszej przerwie technicznej zawodnicy z Lube prowadzili już czterema punktami. Skra posłała piłkę w strefę, która nie była broniona. Lube wybiło piłkę po bloku gości 10:6. Ebadipour skończył atak z drugiej linii. Wlazły skończył kolejny atak z miejsca. Juantorena skończył piekielnie trudną piłkę. Kłos skończył atak ze środka. Grebennikow świetnie radzi sobie w roli rozgrywającego. Kłos zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki. Wlazły wcisnął piłkę, a chwilę później został zablokowany. Sokołow kolejny raz zablokował atakujące Skry 18:15. Juantorena nie trafił z atakiem w boisko. Mimo świetnej zagrywki Lisinaca, Lube wyprowadziło skuteczną, punktową akcję, Wlazły zdobył asa serwisowego 20:19. Ebadipour przeszedł linię przy serwie. Atak ze środka dał Lube piłkę meczową. Dzięki wygranej w tym meczu, włoski zespół pozostaje w walce o Final Four Ligi Mistrzów.

Cucine Lube Civitanova: Christenson, Sokołow, Candellaro, Stanković, Juantorena, Sander, Grebennikov (libero) oraz Zhukouski

PGE Skra Bełchatów: Łomacz, Wlazły, Kłos, Lisinac, Bednorz, Ebadipour, Piechocki (libero) oraz Penczew, Janusz, Katić

Cucine Lube Civitanova – PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:17, 25:18, 25:21)

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*