Liga Narodów, Tokio: Brazylia po zaciętym meczu wygrywa z Argentyną, Iran ponownie z kompletem punktów

Za nami pierwsze rozstrzygnięcia ostatniego dnia drugiego weekendu tegorocznej edycji Ligi Narodów. Jako pierwsi zmagania zakończyły drużyny grające w turnieju w Tokio. Podobnie jak wczoraj zwycięstwa odnotowały drużyny Brazylii i Iranu.

Brazylia zwycięża, ale dopiero po pięciosetowej batalii

Na początku na parkiecie tokijskiej hali zameldowały się dwie drużyny z Ameryki Południowej – Brazylia zmierzyła się z Argentyną. Wszyscy, którzy spodziewali się pewnej wygranej drużyny Canarinhos, musieli być zdziwieni ostatecznym rezultatem. Podopieczni Renana Dal Zotto wygrali, ale potrzebowali do tego aż pięciu setów. Argentyńczycy zagrali dzisiaj świetny mecz i mało brakowało, żeby sprawili ogromną niespodziankę. Ostatecznie Albicelestes muszą zadowolić się wywalczeniem 1. punktu, ale biorąc pod uwagę klasę rywala, jest to dla nich niewątpliwy sukces. Brazylijczycy byli dziś w sporych tarapatach, przegrywając 2:1 po 3. setach. Ostatecznie wytrzymali jednak presję i wygrali dwie kolejne partie i cały mecz. Dzisiejsze zwycięstwo oznacza, że Brazylijczycy pozostają jedyną niepokonaną ekipą w tegorocznej edycji Ligi Narodów. Argentyńczycy dobrym występem w starciu z tak renomowanym przeciwnikiem mogą choć trochę zmazać plamę po dwóch nieudanych meczach w japońskim turnieju.

Argentyna – Brazylia 2:3 (20:25, 25:21, 28:26, 23:25, 12:15)

Argentyna: Cavanna, Pereyra, Conte, Poglajen, Loser, Ramos, Danani (L) oraz Franchi, Sole, Lima, Uriarte

Brazylia: Kreling, Wallace, Lucarelli, Leal, Lucas, M.Souza, Thales (L) oraz Gualberto, Isac, Loh, Veloso, A. Souza, Nascimento

Iran z pewnym zwycięstwem

Na zakończenie całego turnieju w Tokio kibice mogli obejrzeć starcie gospodarzy turnieju z Iranem. Ku rozczarowaniu publiki do niespodzianki nie doszło i Irańczycy pewnie ograli Japończyków w 3. setach. Persowie pewnie kontrolowali przebieg meczu i nie mieli większych problemów ze zgarnięciem kompletu punktów. Na uznanie zasługuje postawa przyjmującego PGE Skry Bełchatów – Milana Ebadipoura, który w całym meczu zebrał na swoim koncie 14 punktów, będąc najlepszym punktującym swojego zespołu. Japończycy pomimo ambitnej postawy w obronie, nie byli w stanie regularnie kończyć swoich ataków, często zatrzymując się na irańskim bloku. Najlepiej punktującym w zespole Samurajów był Yuki Nishikawa, jednak jego dobra postawa nie wystarczyła do wygrania chociaż jednej partii. Irańczycy po dwóch udanych weekendach mają na swoim koncie 5 wygranych w 6 meczach i przy tak dobrej postawie będą liczyć się w walce o wyjazd na turniej finałowy w Chicago.

Japonia – Iran 0:3 (22:25, 21:25, 19:25)

Japonia: Sekita, Nishida, Nishikawa, Takano, Ri, Onodera, Yamamoto (L) oraz Otake, Fukuzawa, Fukatsu, Yanagida

Iran: Marouf, Yali, Ebadipour, Fayazi, Mojarad, Shafiei, Hazratpourtalatappeh (L) oraz Ghaemi, Gholami

Autor: Arkadiusz Salomon
Źródło: www.fivb.com

 

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*