Liga Narodów, Polska: Zwycięstwa Polaków i Kanadyjczyków

Drugi dzień Ligi Narodów przyniósł kilka niespodzianek i spowodował wiele uśmiechu na twarzach kibiców reprezentacji Polski, którzy mogli cieszyć się z wygranej naszej reprezentacji z podopiecznymi Sergeya Shlyapnikova. Powód do radości mieli też kibice Kanadyjczyków, jako że podopieczni Stephena Antigi pokonali w trzech setach reprezentację Korei.

Zdecydowana wygrana Polaków

Posumowanie spotkania Polaków z Kanadą można przeczytać tutaj.

Polska – Rosja 3:0 (25:15, 25:23, 25:23)

Polska: Piotr Nowakowski, Łukasz Kaczmarek, Bartłomiej Lemański, Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak, Bartosz Bednorz, Paweł Zatorski (libero) oraz Artur Szalpuk, Fabian Drzyzga, Damian Schulz, Aleksander Śliwka.

Rosja: Ilia Vlasov, Anton Karpukhov, Alexander Sokolov, Konstantin Bakun, Dmitriy Muserskiy, Egor Kliuka, Roman Martynyuk, Igor Kobzar oraz Alexander Markin, Igor Philippov, Romanas Shkulyavichus

 

Przewaga Kanadyjczyków nad Koreańczykami

Pierwszy set zdecydowanie zaczął się na korzyść Kanadyjczyków, którzy od samego początku mieli kilku punktową przewagę nad Koreańczykami (5:3). Jednakże w kolejnych akcjach goście z Korei nie zwolnili tempa i zaczęli nadrabiać straty. Moon Sung-Min atakując z lewej flanki zdobył dla drużyny siódmy punkt (9:7). Lecz ten zryw dobrej gdy ze strony podopiecznych Kim Hochula nie trwał długo. Wkrótce Bradley Gunter zdobył punkt, atakując z prawego skrzydła (14:9). Chwilę potem ponownie Kanadyjczycy mieli serię udanych akcji, zwiększając przewagę do sześciu punktów (17:11).  Koreańczycy starali się jeszcze wyrównać wynik. W polu serwisowym popisał się jung Jiseok, ustrzelając kanadyjskiego libero Blaira Banna (22:19). Ostatecznie to Bradley Gunter swoim potężnym atakiem zdobył dwudziesty piąty punkt i zakończył pierwszą partię (25:20).

Drugi set z początku był bardziej wyrównany. Kanadyjczycy szli łeb w łeb z Koreańczykami (9:9). Podopieczni Stephena Antigi umiejętnie wykorzystywali błędy swoich przeciwników, co zagwarantowało im kolejne punkty oraz zwiększenie przewagi do sześciu punktów (16:10). Świetną grę Kanadyjczyków przerwał atak ze środka Kin Jae-Hwi (16:11). Tym razem to goście z Kanady mieli problem z zatrzymaniem swoich kolegów z Azji. Rozgrywający uruchomił swojego środkowego – Kima Kyumina, który zapunktował atakując z krótkiej (16:13). Bradley Gunter ponownie świetnie poradził sobie z koreańskim blokiem i zdobył dwudziesty punkt dla swojej drużyny (20:15). Na skutek złego rozegrania Seo Jae-Duck posłał piłkę prosto w siatkę, dzięki czemu Kanadyjczycy mogli cieszyć się z piłki setowej (24:17).  Reprezentacja Kanady zakończyła tego seta atakiem ze środka (25:17).

Trzeci set z początku też był bardzo wyrównany (8:7). Obie drużyny były bardzo zdeterminowane aby wygrać pierwsze spotkanie w ramach Siatkarskiej Ligi Narodów. Zarówno Kanadyjczycy i jak i Koreańczycy zaczęli świetnie grać blokiem oraz wykorzystywać blok przeciwników przy wyprowadzaniu ataków(15:15). To wszystko spowodowało, że gra toczyła się ”punkt za punkt”. W połowie seta zawodnikom z Kanady udało się przełamać grę swoich rywali i zdobyli czteropunktowe prowadzenie (19:15). Koreańczycy mieli nie lada kłopoty z zagrywką, można śmiało powiedzieć, że wręcz jej nie było. I tym razem Hwang Du-Yeon posłał piłkę w aut (21:17). Piłkę setową dla Kanadyjczyków wywalczył Stephen Maar (24:19). Kanadyjczycy wykorzystali nadarzającą się okazję i zakończyli spotkanie wynikiem 3:0 (25:19).

Kanada – Korea 3:0 (25:10, 25:17, 25:19)

Kanada: Tyler Sanders, Steven Marshall, Stephen Maar, Daniel Vandoorn, Graham Vigrass, Bradley Gunter, Blair Bunn oraz Brett Walsh, Arthur Szwarc, Ryan Sclater, Lucas Van Berkel, Nicholas hoag

Korea: Dong-Hyuk Kwak, Min-Gyu Lee, Jiseok Jung, Kwang-In Jeon, Sung-Min Moon, Kyumin Kim, Jae-Hwi Kim oraz Seong-Tae Jin, Hui-Chae Song, Minsu Jeong, Jae-Duck Seo, Taekeui Hwang

Autor: Kamila Walczak
Źródło: Informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*