Liga Narodów, Polska: pierwsza porażka Polaków, zwycięstwo Chin

W ostatnim dniu turnieju Ligi Narodów rozgrywanego w Łodzi doszło do dwóch niespodzianek: niepokonani dotąd Polacy ulegli Niemcom 1:3, natomiast Francja przegrała z Chinami 2:3.

Niemcy górą w starciu z Biało-Czerwonymi

Pierwszą porażkę w tegorocznej edycji Ligi Narodów zanotowali Polacy. Na własnym terenie drużyna trenera Gianniego pokonała nasz zespół 3:1.

Mecz rozpoczął się dla naszych zawodników słabo. Mieliśmy kłopoty z przyjęciem i atakiem, popełniliśmy także dużo błędów. Niemcy natomiast wystrzegali się ich, grali solidnie i dokładnie i to wystarczyło, aby na drugiej przerwie technicznej prowadzić 16:12. Ponieważ gra podopiecznych Heynena nie poprawiła się, nasi zachodni sąsiedzi bez problemu zdołali wygrać pierwszą partię do 25:18.

Drugi set również zaczął się z kłopotami. Przy stanie 1:3 trener polskiej drużyny zdecydował poprosić o przerwę, dokonał także zmiany- za Śliwkę na boisku pojawił się Szalpuk. Niestety niewiele to pomogło i Niemcom udało się odskoczyć na trzy punkty (13:16). Heynen decydował się na kolejne roszady w składzie: na placu gry pojawili się Zatorski, Kurek, Drzyzga i Kwolek, ale nie udało odrobić się straty do rywala.  Polacy przegrali drugą odsłonę 21:25 i musieli pogodzić się z utratą pierwszych punktów w tym sezonie Ligi Narodów.

W trzecim secie nasi zawodnicy dawali z siebie wszystko, aby przedłużyć to spotkanie.  Kwolkowi udało się postraszyć niemieckich przyjmujących mocną zagrywką, do akcji włączył się także Kubiak i zespół wypracował sobie kilka punktów przewagi. Nasi zachodni sąsiedzi ambitnie gonili wynik, jednak po asie Kochanowskiego (23:19) niemalże było pewne, że czeka nas kolejny set. Trzecią odsłonę atomowym atakiem zakończył Kwolek i przegrywaliśmy już tylko 1:2.

W czwartej partii to gospodarze przejęli inicjatywę i wydawać by się mogło, że wszystko zmierza do tie-breaka, jednak Niemcy obudzili się i na drugiej przerwie technicznej prowadzili już 16:15. Od tej pory rozpoczęła się gra punkt za punkt. Niestety, w decydującej fazie seta to podopieczni trenera Gianniego mieli więcej szczęścia i po udanej zagrywce Kampy partia (25:27), a tym samym mecz zakończyła się. Biało-czerwoni odnieśli swoją pierwszą porażkę w tegorocznej edycji Ligi Narodów, jednak wciąż są liderami tabeli i na pewno mogą z optymizmem jechać do Japonii na kolejny turniej.

Polska – Niemcy 1:3 (18:25, 21;25, 25:21, 25:27)

Polska: Piotr Nowakowski (1), Maciej Muzaj (4), Grzegorz Łomacz, Michał Kubiak (21), Aleksander Śliwka (2), Mateusz Bieniek (6), Michał Żurek (libero) oraz Bartosz Kurek (7), Jakub Kochanowski (3), Fabian Drzyzga, Artur Szalpuk (1), Bartosz Kwolek (6), Paweł Zatorski, Dawid Konarski (1).

Niemcy: Lukas Kampa (6), Christian Fromm (9), Tobias Krick (9), Marcus Boehme (10), Moritz Reichert (12), Simon Hirsch (12), Julian Zenger (libero) oraz David Sossenheimer, Ruben Schott (1), Jan Zimmermann.

 

Chińczycy lepsi od Francuzów

W drugim meczu rozgrywanym w Atlas Arenie reprezentacja Chin okazała się lepsza od francuskiej ekipy, czym sprawiła małą niespodziankę.

Pierwsza partia przebiegała pod zupełne dyktando Francuzów (14:8). Podopieczni trenera Lozano próbowali odrobić straty, lecz Trójkolorowi nie pozwolili na to i po ataku Patrego prowadzili 1:0 (25:16).

Drugą partię również lepiej zaczęła drużyna z Europy (13:10), jednak Chińczycy dogonili rywala (15:15) i od tej pory gra toczyła się punkt za punkt. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali Azjaci i wygrali 25:22.

W trzeciej odsłonie lepiej przede wszystkim na siatce prezentowali się Chińczycy. Grali oni także skuteczniej w ataku, co przełożyło się na wynik (15:10). Prowadzenia nie dali sobie już odebrać do końca seta i mogli cieszyć się ze zwycięstwa 25:21.

Czwarta odsłona to powrót Francuzów do dobrej gry. Szybko wypracowali sobie prowadzenie 15:9 i konsekwentnie utrzymali je do końca seta (25:16).

Tie-break rozpoczął się od gry punkt za punkt (8:8). Chińczycy doskonale zagrali blokiem, przez co Francuzi nie mogli skończyć swoich akcji (12:10). Azjaci zagrali dużo spokojniej i pewniej, dzięki czemu udało im się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść (15:13). W całym meczu było 3:2 dla podopiecznych trenera Lozano i jest to ich druga wiktoria.

 

Francja – Chiny 2:3 (25:16, 22:25, 21:25, 25:16, 13:15)

Francja: Jean Patry, Kevin Tillie, Kevin Le Roux, Antoine Brizard, Nicolas Le Goff, Thibault Rossard, Jeremie Mouiel (libero) oraz Julien Lyneel, Trevor Clevenot, Yacine Louati, Stephan Boyer, Barthelemy Chinenyeze, Raphael Corre.

Chiny: Chuan Jiang, Jingyin Zhang, Libin Liu, Meng Liu, Shuhan Rao, Ruantong Miao, Jiahua Tong (libero) oraz Longhai Chen, Rui Li, Daoshuai Ji, Haixiang Du.

Autor: Aleksandra Mrozicka
Źródło: inf. własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*