Final Six: Zwycięstwo gospodarzy

W grupie A mecz rozegrały reprezentacje Francji i Brazylii. Spotkanie to było bardzo emocjonujące oraz zapewniło widzom wiele niezapomnianych wrażeń, lecz zwycięzca tego meczu mógł być tylko jeden i z dwoma punktami na koncie mecz zakończyła drużyna gospodarzy.

Na początku pierwszego seta Francuzi nie potrafili znaleźć rytmu gry, przez co Brazylijczycy szybko zyskali siedmiopunktową przewagę (3:10). W kolejnych akcjach Ervin Ngapeth wziął na swoje barki ciężar gry i dopisał do konta swojej drużyny kilka punktów, zmniejszając tym przewagę przeciwników (8:11). Kilka akcji później gospodarze zaskoczyli Lukasa Saatkampa skutecznie ustawiając blok (15:18). Ngapeth ponownie pokazał swoje umiejętności i zaatakował po ciasnym skosie (18:21).  Na odpowiedz Brazylijczyków nie trzeba było czekać długo, Isac Santos  pięknie atakował z przesuniętej krótkiej (19:23).  Set zakończyła nieudana zagrywka Kevina Le Roux (22:25).

W kolejnym secie losy się odwróciły i to Francuzi lepiej weszli w tę partię (9:7).  Na boisku brylowali Stephen Boyer oraz Ervin Ngapeth. Na przyjęciu świetnie radził sobie Jenia Grebennikov, dzięki czemu przewaga gospodarzy wzrosła do czterech punktów (15:11).  Jednak po kilku akcjach Brazylijczycy odrobili straty (15:14). Goście ewidentnie nie radzili sobie z wyprowadzaniem ataków, czego świetnym przykładem była nie udana próba ataku Wallace De Souzy, kiedy to piłka trafiła w antenkę (21:17). Canarinhos nie opuścił jeszcze duch walki i w ostatnich akcjach partii Mauricio Souza zdobył punkt w ataku (22:19). W ostatniej akcji seta Wallace De Souza atakował prosto w blok, co zakończyło tę partię na korzyść Francuzów (25:20).

Trzecia partia była już bardziej zacięta (6:6). Choć przez krótką chwilę to gospodarze mieli przewagę (9:8), to Brazylijczykom w krótkim czasie udało się ją zlikwidować i wyjść na dwupunktowe prowadzenie (15:17). Trójkolorowi nie poddali się tak łatwo i zaczęli nadrabiać punkty, co na swojej skórze odczuł Lucas Loh (20:21). Zmienić wynik próbował jeszcze Kevin Le Roux jednak bez oczekiwanych efektów (21:24). Partię zakończył Mauricio Souza asem serwisowym (21:25).

Wyrównany poziom gry z początku również można było zaobserwować w przedostatniej partii (5:5). Francuzi przejęli inicjatywę i wywalczyli sobie trzy oczka przewagi (12:9). Jako że ten set mógł zadecydować o losach spotkania Brazylijczycy nie mieli nic do stracenia i grali bardzo ryzykownie, co przyniosło im sukces i doprowadziło do wyrównania wyniku (16:16).  Publiczność rozgrzewała do walki drużynę gospodarzy co dało im jeszcze więcej energii i chęci do dalszej gry. Ervin Ngapeth atakował z prawego skrzydła, zdobywając punkt (19:18). Do tego Kevin Le Roux dołożył punkt z zagrywki (23:19). Koniec końców partia ta zakończyła się pomyślnie dla Francuzów (25:22).

Ostatnia partia była emocjonująca do ostatniej piłki. Naprzemiennie powadzenie obejmowali raz Francuzi, a raz Brazylijczycy. Szalę szczęście na korzyść swojej drużyny przechylił Ervin Ngapeth, zwiększając przewagę do czterech punktów w kluczowym momencie spotkania (10:6). Chociaż w grze gospodarzy zaczęły pojawiać się błędy, nie dało to większej przewagi drużynie przeciwnej (13:10). Mec zakończył atak środkowego reprezentacji Francji Nicolasa Le Goffa (15:13). 

 

Francja – Brazylia 3:2 (22:25, 25:20, 21:25, 25:22, 15:13)

Francja: Toniutti, Ngapeth, Tillie, Le Roux, Boyer, Le Goff, Grebennikov

Brazylia: Rezende, Carbonera, Loh, Wallace, Saatkamp, Mauricio, Thales

Autor: Kamila Walczak
Źródło: Informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*