Liga Narodów, Francja: Irańczycy i Francuzi górą

Drugi dzień rozgrywek tegorocznej edycji Ligi Narodów, które w pierwszym tygodniu zmagań mają miejsce między innymi we francuskim Rouen, zakończył się pewnymi zwycięstwami reprezentacji Iranu (3:0) oraz gospodarzy (3:1).


Australia – Iran 0:3 (23:25, 23:25, 21:25)

Australia: Graham, Sanderson, Peacock, Mote, Smith, Williams, Perry (libero) oraz Dosanhj, Staples

Iran: Ebadipour, Marouflakrani, Mousavi, Ghafour, Shafiei, Shariffi, Marandi (libero) oraz Salafzoon, Ghaemi, Mirzajanpour

W pierwszym ze spotkań rozegranych we francuskiej miejscowości, Irańczycy nie pozostawili złudzeń rywalom z Australii. Zdecydowanym liderem drużyny prowadzonej przez Igora Kolakovića był Ali Shafiei, który zanotował w sumie 17 punktów, w tym 3 za sprawą bloku i 2 bezpośrednio z zagrywki.  Po przeciwnej stronie siatki bardzo dobrze spisywał się Lincoln Williams, jednak nie zdołał on trwale zmienić układu sił na boisku przede wszystkim przez funkcjonujący blok reprezentacji Iranu. Co prawda w dwóch pierwszych partiach Australijczykom nie brakowało wiele do zrównania się poziomem z przeciwnikami (oba sety zakończyły się wynikiem 23:25), jednak w trzeciej i ostatniej odsłonie przewaga podopiecznych Kolakovića była bardziej znacząca (21:25).

Francja – Japonia 3:1 (25:16, 20:25, 25:20, 25:22)

Francja: Aguenier, Tillie, Lyneel, Le Roux, Brizard, Boyer, Grebennikov (libero) oraz Rossard, Chinenyeze

Japonia: Otake, Takano, Takahashi, Sekita, Asano, Fushimi, Koga (libero) oraz Fujii, Fukuzawa, Ri, Nishida

Kolejny mecz, w którym do boju stanęli miejscowi i Japończycy, początkowo nie zapowiadał wygranej walki, którą siatkarze z Kraju Kwitnącej Wiśni podjęli w drugiej odsłonie po pewnym zwycięstwie gospodarzy w poprzedniej partii (25:16). Dwa następne sety zostały rozegrane z korzyścią dla Francuzów, którzy tym samym zanotowali drugie zwycięstwo w tegorocznej Lidze Narodów. Dzisiejszym liderem ekipy Laurenta Tillie był jego syn, Kevin, który zdobył dla Les Bleus 17 punktów, łącznie z dwoma blokami i jednym asem serwisowym.

Autor: Dominika Perykasza
Źródło: volleyball.world/en

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*