Liga Narodów, Australia: Spełnienie marzeń Polaków i niespodziewana porażka Brazylii

Turniej w Australii był ostatnim turniejem fazy grupowej. Po pięciu tygodniach walki marzenie o awansie do Final Six udało się spełnić, a ciężką pracę zwieńczyć zwycięstwem za trzy punkty z gospodarzami. Niespodziewaną porażkę odniosła natomiast Brazylia, która uległa 3:0 Argentynie.

Jeden z celów osiągnięty

Więcej o meczu, który zapewnił nam awans do dalszych rozgrywek przeczytacie tutaj.

Polska – Australia 3:0 (25:16, 26:24, 25:23)

Polska: Zatorski (L), Bieniek, Kurek, Śliwka, Szalpuk, Kaczmarek, Lemański, Kochanowski, Łomacz, Janusz, Bednorz, Kwolek

Australia: Carroll, O’dea, Sanderson, Staples, Mote, Dosanjh, Douglas-Powell, Walker, Hone, Perry (L)

Na koniec ze zwycięstwem

Reprezentacja Brazylii, która miejsce w Final Six miała już zapewnione tym razem musiał uznać wyższość rywala, jakim była Argentyna. Pomimo zaciętej walki w pierwszym secie Canarinhos oddali go rywalom przegrywając 23:25. Zdecydowały o tym błędy własne, co wpłynęło na decyzję trenera Dal Zotto, który do dalszych rozgrywek wystawił rezerwy. Napędzona do boju Argentyna wygrała drugą partię ze zbliżonym wynikiem (22:25), a w trzecim secie pomimo prowadzenia przeciwnika wybroniła się wygrywając 21:25.

Statystycznie w ataku dobrze radzili sobie Brazylijczycy (46:41), jednak lepszym blokiem to podopieczni trenera Velasco mogli się pochwalić (7:9). Aż 20 punktów do konta Albicelestes dopisali rywale (10:20). Pomimo przegranej ekipa z Brazylii lepiej dawała sobie radę z przyjęciem, a najczęściej punktującymi zawodnikami byli Isac i Evandro. Po stronie Argentyńczyków na czele drużyny stali Lima i Zanotti.

Brazylia – Argentyna 0:3 (23:25, 22:25, 21:25)

Brazylia: Isac, Evandro, Eder, Douglas, Mauricio, Bruno, Loh, Otavio, Leonardo, Arjona, Wallace, Thales (L), Endres (L)

Argentyna: Lima, Zanotti, Loser, Poglajen, Lopez, Sole, Cavanna, Sanchez, Danani (L), Ramos, Massimino (L)

Autor: Magdalena Żywicka
Źródło: opracowanie własne, volleyball.world/vnl

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*