KMŚ: ZAKSA wygrywa po tie-breaku z Sarmayeh Bank VC

To spotkanie z pewnością zaliczymy do najbardziej emocjonujących. Początkowo słaba gra ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w ostateczności rozkręciła się i po tie-break’u mistrzowie Polski wygrali.

Pierwszy punkt pojawił się na koncie ZAKSY po świetnej zagrywce Wiśniewskiego. Kiwka Mousaviego w trzeci metr sprawiła jednak, że przewaga ekipy Gardiniego okazała się chwilowa, bo na tablicy pojawił się wynik 4:5. Od tamtej pory Sarmayeh z łatwością wychodził na coraz większe prowadzenie, z kilkoma remisami po drodze. Atak ze środka Bieńka wyrównał na 15:15, a po nieudanej zagrywce Ghaemiego mieliśmy 17:17. Na tym jednak remisy się skończyły. Irańczycy dobrymi atakami Mahmoudiego (18:20) oraz blokami (18:22) wyszli na spore prowadzenie. Kiwka ze środka Ghaemiego dała im piłkę setową (19:24). Potrójny blok siatkarzy Karkhaneha zakończył tego seta wynikiem 19:25.

Kolejna część rozpoczęta bardzo szczęśliwie dla naszych gości, którzy w pierwszych trzech akcjach nie dali ZAKSIE szans (0:3). Dopiero dobre uderzenie z lewego skrzydła Deroo dało jego ekipie 1. punkt. Ciężko w tej partii było o remis, bo Sarmayeh skutecznie odskoczył. Pudło Wiśniewskiego z krótkiej dopisało im 6. punkt (2:6), a kiwka Torresa zablokowana przez rywali powiększyła przewagę (5:11). Atak Semeniuka z prawego skrzydła dopisał do konta ZAKSY 12. punkt, goście jednak mieli ich już aż 20. Ghaemi po raz kolejny podarował swojej drużynie piłkę setową, obijając na prawym skrzydle blok kędzierzynian (19:24), a zepsuty serwis Bieńka zapisał na ich koncie drugiego wygranego seta (20:25).

Początek trzeciej partii był bardzo wyrównany. Pierwszy remis 1:1 mieliśmy po uderzeniu Bieńka w blok. 7:7 pojawiło się na tablicach dopiero po challengu, który wykazał, że rywale dotknęli siatki. Do ostatniego wyrównania (11:11) doprowadził nieudaną zagrywką Mousavi. ZAKSA nabierając pewności skutecznie zaczęła wychodzić na prowadzenie. Przy drugiej przerwie technicznej mieliśmy wynik 16:12, a już w kolejnej akcji Bieniek wygrał walkę o piłkę przy siatce. Torres, któremu udało się przebić przez blok Irańczyków, dał swojej ekipie pierwszą piłkę setową (24:16), którą udało się wykorzystać.

Klasycznie już kolejną część rozpoczęto na korzyść gości, którym udało się zablokować Deroo. Jego dobry atak z szóstej strefy dał podopiecznym Gardiniego punkt przewagi (5:4). Podczas pierwszej przerwy technicznej, za sprawą skutecznego ataku Deroo na prowadzeniu była ZAKSA (8:7). Po remisie 12:12, do którego doprowadził atakiem z lewego skrzydła Ghaemi Polacy ponownie zaczęli wychodzić na prowadzenie. Po drugiej przerwie technicznej wznowiono grę z wynikiem 18:16, jednak atak Bieńka ze środka w aut zniwelował różnicę do 1. punktu. Ponownie po udanej akcji Ghaemiego mieliśmy piłkę meczową dla Sarmayehu (23:24), a zagrywka w siatkę Mousaviego wyrównała na 24:24. Zacięta gra na przewagi zakończyła się dopiero, gdy odgwizdano dotknięcie siatki po stronie gości (30:29). Seta kiwką zakończył Deroo (31:29)

Tie-break okazał się równie emocjonujący co poprzedni set. Uderzenie Bieńka ze środka po bloku dało ZAKSIE 1. punkt. Przedarcie się przez blok z prawego skrzydła piłki posłanej przez Torresa dało jego ekipie 2. punkty przewagi (5:3), chwilę później jednak mieliśmy remis 6:6. Serwis Deroo posłany w siatkę dał prowadzenie ekipie z Teheranu (11:12). Pierwsza piłka setowa pojawiła się po stronie gości (13:14), jednak nie zdołali oni obronić ataku Bieńka. Trafienie w antenkę Mahmoudiego sprawiło, że tym razem piłka meczowa była po stronie ekipy z Kędzierzyna-Koźla. Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem drużyny z Polski (3:2), a w secie 17:15.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Sarmayeh Bank Volleyball Club 3:2 (19:25, 20:25, 25:16, 31:29, 17:15)

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Toniutti, Buszek, Wiśniewski, Torres, Deroo, Bieniek, Zatorski (L), Szymura, Jungiewicz, Semeniuk.

Sarmayeh Bank Volleyball Club: Żygadło, Ghaemi, Mousavi, Mahmoudi, Mirzajanpour, Gholami, Marandi (L), Mobasheri, Mahdavi, Shafiei, Ghara.

Autor: Magdalena Żywicka
Źródło: Info. własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*