KMŚ: Porażka PGE Skry. Cucine Lube Civitanova drugim finalistą turnieju

W spotkaniu pomiędzy włoskim mistrzem, a PGE Skrą Bełchatów, to siatkarze z Półwyspu Apenińskiego wywalczyli udział w walce o pierwsze miejsce rozgrywek. Drużyna Cucine Lube Civitanova zwyciężyła 3:0, a każda partia kończyła się identycznym wydaniem – 25:23.

Drugi półfinał Klubowych Mistrzostw Świata rozpoczął się w bardzo dobrym wydaniu po stronie bełchatowian, którzy od pierwszego gwizdka zaczęli budować przewagę (0:3). Mistrzowie z Włoch przerwali serię rywali efektowym blokiem, jednak Skra nadal kontynuowała natarcie. Zawodnicy Lube mieli trochę trudności z wykończeniem akcji, w związku z czym na pierwszym planie utrzymywali się Żółto-Czarni, na pierwszej przerwie technicznej prowadzący trzema punktami. Bełchatowianie w zasadzie przez większość seta utrzymywali dystans, chociaż przeciwnicy stale go zmniejszali. Włoski zespół doprowadził do remisu (17:17), jednak po dwóch popisowych akcjach w wykonaniu Bednorza, jego drużyna ponownie objęła prowadzenie. Udało im się je zachować jeszcze przez jakiś czas, jednak niefortunnie dla nich, asa serwisowego zanotowali rywale (24:23), którzy nie zaprzepaścili szansy na wygraną (25:23).  

Początek kolejnej partii również przypadł siatkarzom z Bełchatowa, którzy zdobyli dwa pierwsze punkty za sprawą skutecznego ataku Wlazłego, a także asa serwisowego w wykonaniu Kłosa. Podopieczni trenera Medei  szybko zniwelowali straty, a ich gra nabierała coraz więcej kolorytów. Tym razem to zawodnicy Lube dominowali na pierwszej przerwie technicznej (8:6) i nie poprzestając na tym, zdobyli kolejne oczko po ponownym wejściu na boisko. Od razu interweniował szkoleniowiec Piazza, zarządzając czas dla swojego zespołu. Co prawda, Skra przerwała dobrą passę rywali, jednak do ich zdominowania sporo im brakowało. Zawodnicy z Włoch dążyli do powiększenia swojego prowadzenia w całym spotkaniu, jednak ich zapał ostudzili bełchatowianie w końcówce partii, zdecydowanie zbliżając się do nich (23:22). Dwie błędne akcje w połączeniu z dobrą dyspozycją Sokolova wpłynęły jednak na zwycięstwo mistrzów Włoch.  

Trzeciego seta, a zwłaszcza jego start, siatkarze z Bełchatowa z pewnością nie zaliczą do udanych. Będący w o wiele lepszej sytuacji rywale, zainicjowali go aż pięcioma punktami przewagi, co nie wróżyło podopiecznym Piazzy niczego dobrego. Dopiero udany challenge dał bełchatowianom pierwszy punkt. Żółto-Czarni szybko zapomnieli o fatalnym początku i zmniejszyli nieco dystans pomiędzy zespołami. Czołowy przedstawiciel Serie A ponownie jednak zaczął odbiegać od wyniku, co przy coraz bardziej wzrastającej przewadze (13:7) skłoniło trenera Skry do sięgnięcia po przerwę. Nie przyniosła ona jednak oczekiwanych rezultatów – nadal to zawodnicy Lube dyktowali warunki gry. Bełchatowianie ciągle przypominali przeciwnikom o swojej obecności i pomimo trudnej sytuacji zrównali się z nimi pod koniec seta (21:21). Również tym razem ekipa z Bełchatowa nie wykorzystała okazji na wygraną, a czerwona kartka dla Lisinaca za prowokację rywala skutecznie wybiła ją z rytmu. Awans do finału uzyskał zespół Cucine Lube Civitanova (25:23).  


Cucine Lube Civitanova – PGE Skra Bełchatów 3:0 (25:23, 25:23, 25:23)

Cucine Lube Civitanova: Sokolov, Candellaro, Juantorena, Kovar, Christenson, Cester, Grebennikov (libero)

PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Kłos, Bednorz, Ebadipour, Łomacz, Piechocki (libero)

Autor: Dominika Perykasza
Źródło: inf. własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*