Kamil Droszyński: Będę rozważał każdą opcję

W ostatnim czasie nie za dużo było go widać na boisko, nie mniej jednak na początku sezonu brylował w barwach Cerrad Czarnych Radom. Oczywiście mowa o młodym, obiecującym rozgrywającym Wojskowych – Kamilu Droszyńskim. Pomimo młodego wieku ma na swoim koncie niemałe osiągnięcia. Jest zdobywcą wielu medali oraz wielokrotnie został nagrodzony tytułem „Najlepszego rozgrywającego turnieju”. Po jednym ze spotkań, udało nam się podpytać Kamila o jego przyszłość i nie tylko.

Kamila Walczak, VolleyFlash: W tym sezonie nie za często byłeś obecny na boisku.

Kamil Droszyński: Tak to wygląda niestety i myślę, że do końca sezonu będzie wyglądać podobnie. Starałem się w pierwszej części tego sezonu zagrać, tyle ile było to możliwe, kiedy Dejana nie było z nami i na tym skończyła się moja rola.

Wcześniejszy rok spędziłeś w belgijskiej lidze. Jak porównujesz ją do polskiej?

KD: Wydaje mi się, że belgijska liga jest na pewno na innym poziomie, jednak trochę niższym. To było bardzo ważne przeżycie dla mnie, w mojej karierze jedno z ważniejszych, bo złapałem trochę ogrania. Wiemy jak jest poza PlusLigą i to nie zamyka drzwi, żeby tylko grać w Polsce. Znam takich zawodników, którzy nie widzą w ogóle perspektywy wyjazdu z Polski i jestem bardzo zadowolony z tej decyzji którą podjąłem rok temu.

Czy łączysz swoją przyszłość z Wojskowymi?

KD: To znaczy się mam podpisany kontrakt na jeszcze jeden sezon. Będziemy prowadzić rozmowy i zobaczymy jak to będzie wyglądać.

Czy w twojej głowie pojawiła się myśl żeby ponownie próbować swoich sił za granicą?

KD: Na pewno nie zamykam się na taką możliwość, po prostu czekam cały czas na propozycje, jakby się coś ciekawego obojętnie z jakiego kraju , nie musi być to koniecznie Belgia, będę rozważał każdą opcję. Czekam i myślę, że do końca marca powinno się to wszystko jakoś wyklarować.

A co sądzisz o nowym trenerze kadry?

KD: Szczerze, to jest wybór jak każdy inny. Co chwilę, można właściwie tak powiedzieć, zmieniamy trenera. Może związek w końcu temu trenerowi da dłuższą szansę. Gdyby trenerzy mieli więcej czasu, to w końcu by coś osiągnęli. Ja liczę, że związek da szansę Vitalowi Heynenowi i będzie mógł prowadzić reprezentację dłuższym cyklem, dobrać sobie zawodników, których uważa i zrobić to wszystko po swojemu, bo właściwie nikomu na to nie pozwolono.

A jak myślisz czy Heynen postawi między innymi na Ciebie?

KD: Właściwie powiem tak, że nie zastanawiam się nad tym. Ja robię swoje, wiadomo czasem jest różnie. Myślę, że to jest jego decyzja. Na pewno są inni zawodnicy na mojej pozycji, może bardziej doświadczeni, może lepsi. To jest jego decyzja, po prostu ciężko mi to ocenić. Będę czekał na powołania i kibicował tym , którzy będą w reprezentacji.

Wracając na PlusLigowe podwórko, przy waszej pozycji w tabeli robi się coraz ciaśniej.

KD:  Myślę, że PlusLiga jest po prostu wyrównaną ligą. Też troszeczkę dlatego, że ten poziom może minimalnie się obniżył i przez to ta liga się trochę spłaszczyła. Jest więcej zaciętym meczów. Są mecze w których zespoły z góry tabeli grają z zespołami niżej położonymi w tabeli i nie wyglądają one jak te parę sezonów temu, na zasadzie szybkiego 3:0 i nie kończą się w godzinę z kawałkiem. To działa na korzyść dla tej ligi. Tak jak powiedziałem, na przykład w takiej belgijskiej lidze. Jest to bardziej wyrównana liga, jest mniej zespołów, ale przez to jest bardziej atrakcyjna. Myślę, że PlusLiga w tym sezonie też jest bardzo atrakcyjna. Przede wszystkim dla kibiców.

Za wami na każdy mecz podążają bardzo oddani kibice.

KD: Tak, nasza publiczność naprawdę jest godna podziwu. Klub kibica w Radomiu na każdym meczu robi naprawdę wspaniałą oprawę. Na meczach wyjazdowych także się pojawiają, czasem grupą a czasami jednostkami, ale nam to bardzo pomaga, kiedy ktoś kibicuje i wspiera.

Czy wasze cele zmieniły się od początku sezonu?

KD: Naszym celem, tak jak większości drużyn na początku sezonu, było wejście do play-offów. W tym sezonie na początku potrafiliśmy wygrać wiele  ważnych punktów i przez to mamy teraz łatwiej. Może nam to się nie udać, ale walczymy dalej i walczymy o jak najwyższe miejsce. Po prostu będziemy szukać punktów do końca sezonu i mam nadzieję, że skończymy na jak najwyższym miejscu. Na pewno dla każdego z nas miejsce w play-offach będzie swego rodzaju sukcesem.

Dla volleyflash.pl rozmawiała Kamila Walczak.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*