Julien Lyneel: Tworzymy zespół pełen wielkich wojowników

W piątek Jastrzębski Węgiel pokonał na wyjeździe Cerrad Czarnych Radom bez straty seta i wrócił do domu z kompletem punktów na koncie. Do jastrzębskiej drużyny dołączył w tym sezonie znany z plusligowych parkietów francuski przyjmujący, Julien Lyneel. Po spotkaniu reprezentant Francji poświęcił nam chwilę na rozmowę.

Angelika Golubek, Volleyflash.pl: Dzisiejsze spotkanie było Waszym pierwszym w nowym sezonie PlusLigi, inaugurację możecie uznać za udaną, bo wygraliście w trzech setach. Co możesz powiedzieć o tym meczu?

Julien Lyneel: Jestem szczęśliwy, bo to był bardzo trudny mecz z ciężkim przeciwnikiem jakim jest Radom. Graliśmy na ich hali, która wypełniona była ich głośnymi i dopingującymi kibicami. Ważne dla nas było żeby dziś pokonać Cerrad Czarnych Radom i tego dokonaliśmy, więc jestem szczęśliwy.

Jakie elementy Waszej gry zadecydowały o wygranej?

Myślę, że byliśmy bardzo stabilni w przyjęciu, co pomogło nam w odniesieniu zwycięstwa. Zagraliśmy też dzisiaj dobrze blokiem, z czego jesteśmy zadowoleni, ponieważ posłuchaliśmy wskazówek trenera, a to jest dla nas ważne.

Dzisiaj hala w Radomiu pełna była kibiców lokalnej drużyny, którzy dopingowali swój zespół, lubisz grać w takich miejscach?

Oczywiście, że tak. Po Mistrzostwach Świata, które reprezentacja Polski wygrała, myślę, że hale będą pełne kibiców, tak jak dzisiaj w Radomiu. Zawsze miło jest grać w takich miejscach, gdzie ludzie kibicują, nawet jeśli nie kibicują mojej drużynie.

Kolejne spotkanie zagracie z drużyną z Zawiercia, czego spodziewasz się po tym meczu?

Chcemy wygrać tak jak zawsze. Jedziemy do Zawiercia z dużymi zamiarami i będziemy starać się utrzymać tam takiego ducha walki jak dzisiaj oraz poziom gry z tego spotkania. Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale mam nadzieję, że to my wrócimy z kolejną wygraną do domu.

To jest Twój pierwszy sezon w Jastrzębskim Węglu, dlaczego zdecydowałeś się dołączyć do tego zespołu?

Zdecydowałem się dołączyć do drużyny Jastrzębskiego Węgla, ponieważ realizowany jest tu ciekawy projekt. W zespole występują naprawdę dobrzy zawodnicy, a cele zespołu, o które będziemy walczyć także są dla mnie interesujące i wysokie. Jestem bardzo zadowolony, że mogę tutaj występować, bo tworzymy zespół pełen wielkich wojowników, a to mi się podoba. Ten sezon będzie bardzo zacięty, pełen wyrównanej rywalizacji. W tym roku będzie bardzo ciężko wygrać mistrzostwo Polski, więc ten sezon jest dużym wyzwaniem dla mnie i jestem z tego powodu podekscytowany.

Miałeś mniej czasu na przygotowanie się z drużyną do nowego sezonu, ponieważ występowałeś w Mistrzostwach Świata, było to dla Ciebie duże utrudnienie? 

Nie było to dla mnie jakieś bardzo duże utrudnienie. Znaliśmy się praktycznie wszyscy już wcześniej, każdy z nas uprawia siatkówkę profesjonalnie, więc nie było dla nas aż tak bardzo ciężko by się zgrać i odnaleźć te automatyzmy w drużynie. Szybko dogadałem się też z Lukasem Kampą, więc nie było problemów. Wiadomo, że musimy razem dużo przebywać, ćwiczyć i grać żeby być coraz lepszymi i lepiej zgranymi jako zespół.

To nie jest Twój pierwszy sezon w PlusLidze, wcześniej występowałeś w Asseco Resovii Rzeszów, co lubisz w polskiej lidze i Polsce?

Tak jak już powiedziałem PlusLiga jest bardzo wyrównaną ligą, występuje w niej wiele dobrych i znanych zespołów. Na każdy mecz trzeba wychodzić w pełni skupionym, ponieważ nie można tutaj lekceważyć żadnego przeciwnika. Siatkówka w Polsce jest bardzo popularna, a to również wpływa na atrakcyjność PlusLigi. W Polsce najbardziej lubię zupę (śmiech).

Po opuszczeniu Rzeszowa, przeniosłeś się do Włoch, co Ci się tam podobało?

Oczywiście spaghetti i pizza (śmiech). Żartuję, Włochy są bardzo podobne do Francji, jeśli chodzi o jedzenie, życie, jest tam przede wszystkim inaczej niż w Polsce. Podobało mi się tam wszystko, tak samo jak w Waszym kraju.

Potem przeniosłeś się do Chin, co Cię w nich urzekło?

W Chinach jest zupełnie inaczej niż w krajach europejskich. Kultura, ludzie, wszystko wygląda tam inaczej. Przeżycia z Chin są dla mnie wspaniałe i niezapomniane. Nie żałuję, że podjąłem decyzję o przeniesieniu do ligi chińskiej, była ona dla mnie bardzo trafna i dobrze na mnie wpłynęła.

Możesz porównać ligi w jakich grałeś, francuską, polską, włoską i chińską?

Nie mogę porównać tych lig ze sobą, bo liga w Chinach nie jest na tym samym poziomie co europejskie rozgrywki. Chińska liga na pewno nie jest aż tak bardzo profesjonalna jak polska, włoska czy francuska. Są w niej trzy, może cztery dobre zespoły, pomiędzy nimi a innymi drużynami są bardzo duże różnice, które widać z daleka. Miło było grać w Szanghaju, to bardzo intersujące i niezwykłe miasto, tak samo jak kultura, bardzo się cieszę, że miałem możliwość tam występować.

Dziękuję za rozmowę.
Dla volleyflash.pl rozmawiała Angelika Golubek.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*