Jakub Peszko: Chcemy zdobyć jak najwyższą pozycję

Ostatni mecz dwudziestej trzeciej kolejki PlusLigii został rozegrany w Sosnowcu pomiędzy MKS-em Będzin a Dafi Społem Kielce. Będzinianie od samego początku pokazali swój charakter i nie pozwolili gościom wyrwać zdobytej przewagi. Pomimo wszelkich starań kielczan, nie udało im się wywalczyć w Sosnowcu ani jednego punktu. Dzięki wygranej za trzy punkty będzinianie wskoczyli na jedenastą pozycję z sumą dwudziestu pięciu punktów. Po spotkaniu udało nam się porozmawiać z przyjmującym MKS-u Będzin – Jakubem Peszko.

Kamila Walczak, VolleyFlash: Co sądzisz o spotkaniu z Dafi Społem Kielce?

Jakub Peszko: Było to ważne spotkanie dla obu drużyn. Osobiście starałem się nie patrzeć na tę tabelę, ale ostatnio każdy wiedział jak wygląda nasza pozycja w tabeli. Dzięki tej wygranej wskoczyliśmy na dwunaste miejsca. Jest to naprawdę dobra pozycja. Chcemy teraz wykorzystać niezłą grę oraz dobrą formę na następne spotkania.

Który element gry pomógł Wam wygrać to spotkanie?

JP: Myślę, że bardzo dobrze czytaliśmy grę przeciwników na siatce. Mieliśmy dużo bloków, dlatego też skuteczne kontrowaliśmy drużynę z Kielc. Uważam, że przyjęcie było również naszą bardzo mocną stroną, mało piłek nam wpadało bezpośrednio w boisko. Jeśli była trudna zagrywka, to staraliśmy się postawić do góry i grać. Bardzo nas to cieszy. Trzeci set troszkę nam uciekł, ale była równa i dobra dyspozycyjność z naszej strony.

Z reguły na początku setów ta gra była „punkt za punkt”. Jednakże w trzecim secie kielczanie w pewnym momencie objęli prowadzenie, lecz w krótkim czasie ich przewaga stopniała i znowu wyszliście na prowadzenie.

JP: Zgadza się. Cieszymy się, że dobrze zaczęliśmy to spotkanie. Sami pamiętamy jak z reguły mecze rozpoczynaliśmy u siebie. Zazwyczaj to my byliśmy drużyną goniącą. A jako gospodarze to my powinniśmy narzucać rytm gry i tempo, a to zawsze zespół przyjezdny nas tu jakoś przyduszał i później musieliśmy wychodzić z ciężkich sytuacji. A więc z bardzo dobrym nastrojem jedziemy do Bielska-Białej na naprawdę trudny teren. Z zespołem który też walczy o wydostanie się z tej strefy spadkowej. Spodziewamy się trudnego spotkania. Mam nadzieję, że będzie to dobre spotkanie.

Zdecydowanym atutem waszej drużyny są wasi kibice, którzy jeżdżą za Wami na każde mecze. W Sosnowcu na meczach zawsze jest tłoczno i głośno.

JP: Kibice są w tym roku naprawdę fantastyczni. Jeżdżą z nami po całej Polsce, na każdym wyjazdowym spotkaniu są z nami na różnych halach. To niesamowicie cieszy, że mamy takie wsparcie w tym sezonie. Fani zawsze nas dopingują. I bardzo fajnie, że pomimo tak późnej pory stawili się na meczu z Kielcami tak licznie.

Jak Wam się układa współpraca z nowym trenerem?

JP: Trener jest z nami od ponad dwóch tygodni. Ciężko określić po takim czasie czy jest sytuacja wyśmienita czy też sytuacja bardzo dobra, ale widać, że się dogadujemy. Trener chce parę rzeczy pozmieniać i wprowadzić swój system gry. Powoli się tego uczymy, powoli się do tego adaptujemy. Wprowadzamy nowe rzeczy, a szczególnie do treningu. To, że nie ma wszystkiego wrzuconego na raz i róbcie co chcecie, tylko stopniowe wprowadzanie nowych elementów, które ćwiczymy na treningach, pomoże nam poprawić poszczególne elementy i iść krok po kroku do przodu. Myślę, że poprawiła się nasza gra z przyjściem nowego trenera i oby wyniki były równie dobre.

Przed Wami ciężki tydzień, w środę gracie z BBTS-em Bielsko-Biała, który już nie raz udowodnił swój charakter na boisku, oraz w sobotę mecz z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

JP: Nie ma co ukrywać, że czekają nas dwa ciężkie spotkania, zarówno wyjazdowe w Bielsko-Białej na trudnym terenie, gdzie ludzi nie koniecznie jest wiele, co nas trochę przytłacza tam na boisku, ale co nam zostało? Mamy dwa treningi w Bielsku-Białej, a potem będziemy pełni optymizmu, po tych dwóch ostatnich zwycięstwach będziemy walczyć o punkty. Mecz z ZAKSĄ jest nagrodą dla kibiców jak i dla zawodników. Mecz z mistrzem Polski oraz z zespołem z dołu tabeli. Nie mamy nic do stracenia. Nie będziemy faworytami w tym spotkaniu, dlatego mam nadzieję, ze pokażemy też swoją dobra siatkówkę.

Po meczu sprawdziłam  tabelę. Nie wskoczyliście na dwunaste, lecz na jedenaste miejsce. Czyli jesteście na miejscu wyższym niż się spodziewaliście, że będziecie po tym meczu. Czy cele postawione na początku sezonu są inne niż te, których się obecnie trzymacie?

JP: Ciężko mi powiedzieć, bo nie znam sytuacji w tabeli. Chcemy zdobywać te punkty, zgromadzić ich jak najwięcej i walczyć o jak najwyższą pozycję. Które da nam to miejsce, zobaczymy. Mam nadzieję, że będzie to dobra pozycja i wszyscy będą zadowoleni.

Czego mogę Wam życzyć w nadchodzących kolejkach?

JP: Zostało nam jeszcze półtorej miesiąca grania. Przede wszystkim zdrowia, które jest potrzebne. Resztę sami wypracujemy na treningach.

Dla VolleyFlash.pl rozmawiała Kamila Walczak.

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*