Jakub Bednaruk: Nie rozumiem, co się wydarzyło

Chemik Bydgoszcz w miniony poniedziałek nie poradził sobie z dyspozycją Jastrzębskiego Węgla. Trener gospodarzy po meczu nie ukrywał rozgniewania.

W poniedziałkowe popołudnie Chemik Bydgoszcz uległ Jastrzębskiemu Węglowi już w trzech setach. Podopieczni Jakuba Bednaruka łatwo gubili przewagę, którą sobie wypracowali i nie potrafili już odrobić strat. Bezpośrednio po końcowym gwizdku szkoleniowiec bydgoszczan przyznał, że to, co się wydarzyło na boisku przeszło jego najśmielsze oczekiwania. „Po takim meczu nie wiem co powiedzieć. Nigdy w takim spotkaniu zespołu nie prowadziłem. Nie rozumiem, co się wydarzyło. W pierwszym secie prowadzimy 13:9 i nagle przegrywamy, tracąc kolejno osiem punktów. W drugim 15:10 i przegrywamy 2:12 w dwóch ustawieniach. W trzecim jest wszystko pod kontrolą, 17:10, robimy co chcemy, gramy dobrze, a nagle wyłącza nam wtyczkę. Kompletnie tego nie rozumiem!”.

Dużo problemów siatkarzom Chemika sprawił francuski przyjmujący, Julien Lyneel. Sprytne zagrywki zawodnika Jastrzębskiego Węgla spowodowały, że gospodarze nie potrafili wyprowadzić skutecznej kontry. „To nie była kwestia koncentracji czy zmęczenia, bo mówimy o meczu trzysetowym. Lyneel wszedł w drugim i trzecim secie, kopnął zagrywką, ale przyjmowaliśmy perfekcyjnie i źle graliśmy pierwszą akcję. Przy perfekcyjnym przyjęciu, mieliśmy 36 proc. skuteczności ataku, tak się nie da grać w męskiej siatkówce, a mimo to, przez większość meczu mieliśmy kontrolę. Kompletnie nie mam pojęcia co się wydarzyło” – mówił Jakub Bednaruk.

Jastrzębski Węgiel zdominował środek siatki w takim stopniu, w jakim nikt wcześniej tego przy Maksimie Morozowie i Michale Szalacha. Mieli też masę szczęścia, bo co uderzaliśmy to jakiś wyblok się trafiał, a przy ich atakach wszystko wpadało między naszymi rękami. Trzeba jednak przyznać, że trochę nas czytali. Możemy zresztą mówić o jakichkolwiek błędach, ale jeżeli prowadzi się 17:10 i przegrywa seta, to przykro mi bardzo, ale ja nie jestem w stanie tego racjonalnie wytłumaczyć” – dodał trener Chemika Bydgoszcz.

W całym spotkaniu żaden ze szkoleniowców ani razu nie poprosił o challenge. Według szkoleniowca bydgoszczan żadna z akcji nie była kontrowersyjna i nie było potrzeby korzystania z powtórek. „Punkty były tak bezpośrednie, że nawet nie było czego sprawdzać. Jeżeli dostawaliśmy bloki, to tak wyraźne, że wyrywało parkiet. Po drugiej stronie było podobnie, także mecz nie rozstrzygnął się na błędach sędziów czy na detale. W sporcie nie można mówić, czy ktoś zasłużył, czy nie na zwycięstwo. Jak przegrał 0:3, to przegrał i tyle. Robiliśmy wszystko, co możliwe, zmiany, przerwy, roszady w ustawieniu, a to i tak nic nie dawało – zakończył Jakub Bednaruk.

Autor: Agnieszka Piasecka
Źródło: informacja własna

 

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*