Igor Kolaković: Stawiam sobie poprzeczkę bardzo wysoko

W sezonie 2020/2021 Igor Kolaković będzie prowadził drużynę Aluronu CMC Zawiercie. Po poprzednim nieudanym sezonie to Serb będzie próbował powtórzyć sukces sprzed dwóch lat, kiedy to Jurajscy Rycerze znaleźli się w półfinale PlusLigi.

Pana zespół zaczął już przygotowania do sezonu. Jak oceni Pan zmiany w drużynie? Czy jest Pan zadowolony z transferów?

Zaczynam pracę w Zawierciu, więc skupiam się na tym, co teraz. Ciężko mi ocenić zespół, który był tu wcześniej. Jestem zadowolony z zawodników, którzy będą reprezentować Aluron CMC w przyszłym sezonie, kilkoro z nich wybierałem ja, między innymi Flavio Gualberto, Gjorgjiego Gjorgjiewa czy Garretha Muagututię. Co do polskich zawodników, to wcześniej poznałem tylko Grzegorza Boćka oraz Patryka Czarnowskiego. Resztę spotkałem po raz pierwszy w Zawierciu. Mam nadzieję, że ten miks pozwoli nam stworzyć dobry zespół.

Jakie cele stawia Pan na nadchodzący sezon?

Nie chcę mówić o swoich prywatnych celach, gdyż stawiam sobie poprzeczkę bardzo wysoko, często wyżej niż inni. Chciałbym być lepszy z każdym dniem. W PlusLidze jest bardzo dużo zespołów na bardzo wysokim poziomie. Mam nadzieję, że moja drużyna będzie walczyć, by pokonać każdego. Nie będę obiecywał zajęcia konkretnej pozycji, to nie jest łatwe, by przewidzieć, jak również nie jest to właściwe, by o tym mówić.

Co sądzi Pan o rozgrywkach PreZero Grand Prix? Czy będzie to dobre przetarcie przed zawodami w hali?

To jest dość trudne pytanie. Myślę, że jest to pewna część marketingowa ligi, jest to pewien obowiązek zespołu, by się pokazać. Myślę, że jest to dobry pomysł, by promować siatkówkę, ale nie jestem z tego zadowolony. Nie podoba mi się, że siatkarze będą na przełomie lipca i sierpnia grać na piasku, gdy są w procesie gry na parkiecie. To jest tylko moja opinia, ale szanuję, iż Aluron CMC Zawiercie jest częścią siatkarskiej rodziny w Polsce i weźmie udział w tych rozgrywkach. Mam nadzieję, że wszystko będzie zorganizowane w najlepszy sposób i będzie to dobry początek przed startem PlusLigi.

Od niedawna jest Pan w Polsce. Jak się Panu tutaj żyje? Co najbardziej Pana zaskoczyło na plus, a co na minus?

Jestem tutaj od krótkiego okresu. Miałem okazję żyć w wielu krajach i jest to dla mnie po prostu kolejne nowe doświadczenie, nowe wyzwanie. Na razie staram się zaadoptować do nowych warunków i jeszcze nic mnie nie zirytowało w jakiś szczególny sposób. Zaskoczyła mnie pogoda, gdyż w moim kraju jest bardzo gorąco, a tutaj w Zawierciu jest temperatura jak w górach w mojej ojczyźnie. Nie sądziłem, że będę musiał ubierać już teraz koszulki z długim rękawem czy kurtkę. Bardzo mnie to zaskoczyło. Podoba mi się, że otoczenie wokół miasta jest bardzo czyste. Miałem okazję w końcu pojechać do Krakowa jako turysta, a nie jako szkoleniowiec. Stary Rynek jest naprawdę piękny. Mam nadzieję, że znajdą się jakieś wolne dni, by pozwiedzać okolice Zawiercia czy całą Polskę.

Czy obserwował Pan do tej pory na bieżąco rozgrywki PlusLigi? Jak Pan sądzi, co zaważyło na słabszej postawie Aluronu CMC Zawiercie w zeszłym sezonie?

Oczywiście oglądam bardzo dużo meczów PlusLigi, ponieważ jest to jedna z najlepszych lig na świecie, czy to pod względem zawodniczym, czy to organizacyjnym. W zeszłym sezonie grało w Polsce kilku graczy z Iranu: Milad Ebadipour czy Seyed Mousavi, Purya Fayazi, a wcześniej zawodnicy serbscy, gdy byłem trenerem serbskim. Nie chcę rozmawiać o zeszłym sezonie w Zawierciu. Nie byłem blisko zespołu rok temu, więc ciężko mi się wypowiadać na ten temat. Na pewno w ciągu ostatnich lat Aluron CMC zrobił ogromny postęp, drużyna grała w półfinale ligi i była blisko awansu do finału. Na pewno wynik mógł być rozczarowaniem dla drużyny, fanów. Musimy respektować wyniki, są one rezultatem wielu rzeczy. Jestem tutaj, by wykonać swoją pracę w jak najlepszy sposób.

Jak koronawirus wpłynął na Pana życie?

Myślę, że wirus jest dużą katastrofą. Wielu ludzi zmarło, wielu zachorowało, są duże problemy ekonomiczne. Spędziliśmy dużo czasu w naszych domach bez możliwości wyjścia na zewnątrz, spotkania innych ludzi. Jednak koronawirus pomógł nam stać się lepszymi ludźmi. Łączyliśmy się z innymi osobami i dbaliśmy o innych w całkowicie nowy sposób. Normalnie jesteśmy stale tylko zajęci i zajęci, a teraz zwolniliśmy, mamy czas dla rodziny, najbliższych. Boję się, co może być w przyszłości, ale musimy myśleć pozytywnie, że wszystko będzie już ok, ale też musimy być gotowi, jeśli wirus będzie się nasilał.

Igor Kolaković jest bardzo utytułowanym szkoleniowcem pochodzącym z Czarnogóry. W latach 2000-2008 był trenerem Buducnosti Podgorica. Z zespołem tym zdobył trzykrotnie mistrzostwo Serbii i Czarnogóry (2001/2002 oraz 2005-2007) oraz dwukrotnie mistrzostwo Czarnogóry (2006-2008). Następnie został trenerem reprezentacji Serbii. Z tą drużyną zdobył brązowy medal MŚ w 2010 roku, złoto ME 2011 oraz dwa brązowe medale tej imprezy (2007, 2013) oraz dwukrotnie srebro (2008, 2009) i brąz (2010) Ligi Światowej. Trenował również słoweński ACH Volley Ljubljana oraz AS Cannes VB. Z zespołem ze Słowenii sięgnął po dwa złota mistrzostw kraju (2010/11-2011/12). Od 2017 roku był szkoleniowcem Iranu. Tutaj zdobył mistrzostwo Azji 2019. Jego kontrakt w tym kraju nie został przedłużony. Teraz będzie prowadził Aluron CMC Zawiercie.

Autor: Kacper Wojciechowski
Źródło: informacja własna
Zdjęcia: aluroncmc.pl / Krzysztof Popiół

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*