Final Six: Polacy nie udźwignęli poprzeczki

Rozpoczął się turniej finałowy Ligi Narodów we francuskim Lille. Jako pierwsza na parkiecie pojawiła się reprezentacja Polski, która rozegrała spotkanie z Rosjanami. Szkoleniowiec biało-czerwonych skorzystał z pomocy wszystkich (oprócz Michała Żurka) zawodników. Nie zdało to jednak egzaminu, Polacy mieli spore problemy w zagrywce oraz defensywie, skutkiem czego przegrali z ekipą Rosji 1:3.

Mecz rozpoczął się od efektywnych ataków Polski (2:0). Rosjanie jednak w szybkim tempie wyrównali wynik (3:3), a po asie serwisowym Volvicha wyszli na niewielkie prowadzenie (4:3). Problemy biało-czerwonych w obronie sprawiły, że przewaga rywali rosła (7:4). Zaniepokoiło to Vitala Heynena, który wezwał swoich podopiecznych na krótką rozmowę. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych skutków. Po zepsutej zagrywce Kwolka obie ekipy zeszły na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu Rosji (8:5). Po wznowieniu gry Polacy zaczęli odrabiać straty. Pojedynczy blok w wykonaniu Kurka doprowadził do remisu (10:10). Drużyny zaczęły grać punkt za punkt, żadna z nich nie mogła wyjść na choćby dwupunktowe prowadzenie (13:12). Biało-czerwoni popełniali sporo błędów w zagrywce i właśnie po jednym z nich, przy prowadzeniu Rosjan zawodnicy zostali wezwani na drugą przerwę techniczną (16:14). Po powrocie na boisko podopieczni Sergei’a Shliapnikova przejęli losy partii i coraz bardziej zaskakiwali przeciwnika swoją skuteczną grą. Polacy nie potrafili odnaleźć się w obronie, a to powodowało, że tracili kolejne punkty (16:20). Partia zakończyła się atakiem autowym Muzaja (18:25).

Druga odsłona rozpoczęła się od wyrównanej walki. (2:1). Rosjanie zaczęli popełniać błędy własne, skutkiem czego nie mogli utrzymać przewagi, którą chwilę wcześniej udało im się wypracować (4:4). Gra toczyła się praktycznie punkt za punkt. Atak Kurka z lewego skrzydła doprowadził do kolejnego remisu (8:8). Dopiero atak na potrójnym bloku w wykonaniu Volkova spowodował, że siatkarze ze Sbornej wyszli na niewielkie prowadzenie (12:10), jednak Polacy deptali im po piętach i wkrótce dzięki skuteczności w ofensywie wyrównali stan seta na (13:13). W dalszym ciągu drużyna Polski miała problemy z przyjęciem piłek posyłanych przez Rosjan, a to powodowało, że wyprowadzenie efektywnych kontr stawało się trudne. Bardzo dobrze po stronie polskiej spisywał się Kurek, który na koncie drużyny zapisał kolejne skuteczne ataki (16:18). Podopieczni Sergeia Shliapnikova od drugiej przerwy technicznej przewodzili w grze. Przez podwójny blok przedarł się Volkov i na tablicy pojawiło się prowadzenie 22:20. Reprezentacja biało-czerwonych starała się jeszcze bronić w partii, ale nieskutecznie. Atak Muserskiy’ego zakończył drugą odsłonę (25:23).

Trzeci set rozpoczął się od prowadzenia Polaków (2:1). Niedociągnięcia i błędy własne po stronie rosyjskiej spowodowały, że ekipa Vitala Heynena zwiększała swoją dominację (8:4). Po krótkiej przerwie Sborna zaczęła gonić przeciwnika. Silna, punktowa zagrywka Muserskiy’ego niemal całkowicie zniwelowała straty Rosjan (8:9). Rozpędzeni Polacy nie mieli zamiaru oddać swojej przewagi. Świetny atak Kurka zaskoczył zawodników Sergeia Shliapnikova, a to spowodowało, że biało-czerwoni odzyskali wyższe prowadzenie (12:9). Na przerwę techniczną obie drużyny zeszły przy stanie 16:12 dla Orłów. Po wznowieniu gry Polacy nie zwalniali tempa, zapisując na swoim koncie kolejne skuteczne akcje w ataku (19:15). Wszystko wskazywało na to, że podopiecznym Vitala Heynena już nic w tej partii nie przeszkodzi. Błędy Rosjan znacznie ułatwiały Orłom pozostanie w meczu (23:18). Zepsuta zagrywka Kliuki zakończyła trzecią odsłonę (22:25).

Kolejny set rozpoczął się ponownie od wyrównanej gry (2:2, 4:4). Wkrótce Rosjanie zaczęli obejmować prowadzenie, co zaniepokoiło Vitala Heynena. Jego krótka rozmowa z zawodnikami nie przyniosła oczekiwanych skutków, którzy mieli problemy zarówno w ataku, jak i w obronie. Skutkiem tego było coraz wyższe przewodnictwo w grze ekipy Sbornej (8:4). Nie pomogło nawet wprowadzenie na boisko potrójnej zmiany. Rosjanie nie chcieli odpuszczać, po ataku ze środka w wykonaniu Volkova straty Polaków były coraz wyższe (6:12). Po stronie biało-czerwonych nastąpiła seria. Siatkarzom udało się zaskoczyć przeciwnika w ataku, a także w zagrywce. Po asie serwisowym Śliwki ubytki jego drużyny były nieco mniejsze (9:13). Biało-czerwoni nie potrafili jednak tej dobrej passy utrzymać. Mieli problemy w przyjęciu, co przekładało się też na wyprowadzenie skutecznej kontry. Na przerwie technicznej Rosjanie mogli cieszyć się z sześciu „oczek” przewagi (16:10). Pojedyncze akcje, które udawały się po stronie polskiej były niewystarczające, aby zbliżyć się do reprezentacji Rosji. Kontra Muserskiy’ego i podopieczni Sergeia Shliapnikova byli coraz bliżej zakończenia spotkania (20:12). Ekipa biało-czerwonych nie potrafiła znaleźć recepty na dobrze dysponowanego rywala, popełniała sporo błędów w elementach defensywnych. Mecz zakończył się kiwką Kliuki (25:17).

Rosja – Polska 3:1 (25:18, 25:23, 22:25, 25:17)

Rosja: Kovalev, Volvich, Volkov, Muserskiy, Mikhaylov, Kliuka, Kabeshov (libero) oraz Sokolov (libero), Kobzar, Poletaev

Polska: Kurek, Łomacz, Bieniek, Kochanowski, Kwolek, Śliwka, Zatorski (libero) oraz Lemański, Szalpuk, Muzaj, Drzyzga, Schulz, Bednorz

Autor: Agnieszka Piasecka
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*