Final Six, Francja: Rosja na najwyższym stopniu podium

W finale Ligi Narodów spotkali się reprezentanci Francji oraz Rosji. Gospodarzom trudno było znaleźć receptę na świetnie dysponowanych zawodników Sbornej. Trzy sety wystarczyły podopiecznym Sergeia Shliapnikova, aby zasłużyć na zwycięstwo w turnieju.

Już na początku spotkania Francuzi popisywali się mocnymi zagrywkami. Po asie serwisowym Ngapetha gospodarze prowadzili 2:1. Rosjanie nie pozostawali im dłużni i również nie zwalniali ręki w polu serwisowym. Szybko uzyskali przewagę, a po ataku Mikhaylova mieli już trzy „oczka” na plusie (5:2). Udało im się je utrzymać do pierwszej przerwy technicznej, na którą zawodnicy zeszli po kontrze ze skrzydła Muserskiy’ego (8:5). Po wznowieniu gry Rosjanie kontynuowali świetną grę na siatce. Gospodarze mieli problemy w defensywie, skutkiem czego tracili kolejne punkty (6:11). Na drugi regulaminowy czas drużyny zeszły po efektownym ataku Mikhaylova i przy sporym dowodzeniu Sbornej (16:9). Krótka rozmowa z trenerem nie przyniosła ulgi Francuzom, którzy w dalszym ciągu mieli problemy z odbiorem piłek posyłanych przez rywala. Pojedyncze akcje, które kończyli gospodarze nie wystarczały, aby zniwelować straty. Kiwka Boyera sprawiła, że do przeciwnika brakowało Francji pięciu „oczek” (15:20). Podopieczni Laurenta Tillie pod koniec seta obudzili się i dzięki efektywności na siatce zaczęli wychodzić z opresji (21:23). Premierowa odsłona zakończyła się jednak atakiem Mikhaylova (25:22).

Druga partia rozpoczęła się od gry niemalże punkt za punkt (3:2). Rosjanie nadal posyłali w pole swojego rywala mocne zagrywki, a także stawiali bardzo szczelne bloki. To wszystko powodowało, że w szybkim tempie wypracowali przewagę, która wciąż rosła (6:3). Mikhaylov posłał asa serwisowego, dzięki czemu goście uzyskali aż sześciopunktowe prowadzenie (10:4). Zaniepokojony szkoleniowiec gospodarzy starał się ratować sytuację prosząc o czas dla swojej drużyny oraz desygnując zmiany. Mimo usilnych prób, reprezentanci Francji nadal nie mogli odeprzeć ataku rozpędzonej Sbornej. Kiwka Kovaleva kompletnie zaskoczyła ekipę Laurenta Tillie (14:7). Francuzi podobnie jak w poprzedniej partii, również teraz podnieśli się do walki pod koniec seta. Świetne zagrywki Le Roux, a także owocna obrona w wykonaniu Patry i straty zaczęły się zmniejszać (14:17). Blok Le Goffa na Mikhaylovie spowodował, że stan partii został prawie wyrównany (17:19). Końcówka drugiej odsłony była niezwykle emocjonująca. Obie ekipy zawzięcie walczyły na siatce, jednak lepsi w tej przepychance okazali się Rosjanie (25:20).

Do trzeciej partii Francuzi podeszli bardziej skoncentrowani i już od początku starali się wieść prym w grze. Skuteczne bloki, a chwilę później także atak pozwoliły im cieszyć się z dwóch „oczek” na plusie (6:4). Na przerwie technicznej gospodarze prowadzili 8:6. Po wznowieniu gry Rosjanie wyrównali wynik (8:8). Nawiązywały się długie akcje, pełne efektownych ataków oraz obron. Żadna z drużyn nie mogła utrzymać choćby dwupunktowej przewagi (11:11). Udało się to dopiero Francuzom po ataku Ngapetha, a chwilę później Rossarda (15:12). Gospodarze popisywali się sporym sprytem w swoich akcjach, niejednokrotnie zaskakiwało to Rosjan. Podopieczni Laurenta Tillie, którzy długo czekali na objęcie prowadzenia nad przeciwnikiem, teraz robili wszystko, aby tego nie stracić. Pomagały im w tym błędy własne Rosjan (18:15). Zawodnicy Sbornej nie mieli zamiaru się poddawać. Gonili gospodarzy, a podwójny blok, który zatrzymał Ngapetha doprowadził ich do wyrównania stanu seta (20:20). Dzięki dobrej dyspozycji w defensywie, Francuzi szybko odzyskali przewodnictwo, jednak punktowa zagrywka Mikhaylova dała kolejny remis (22:22). Błędy, których w ostatnich akcjach dopuścili się gospodarze sporo ich kosztowały. Blok Rosjan i to oni zwyciężają mecz, a także cały turniej Ligi Narodów (25:23).

Francja – Rosja 0:3 (22:25, 20:25, 23:25)

Francja: Toniutti, Tillie K., Ngapeth, Le Roux, Boyer, Le Goff, Grebennikov (libero) oraz Lyneel, Brizard, Patry, Rossard

Rosja: Kovalev, Volvich, Volkov, Muserskiy, Mikylov, Kliuka, Kabeshov (libero) oraz Poletaev, Kobzar

Autor: Agnieszka Piasecka
Źródło: informacja własna

 

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*