Final Six: Brazylia z przytupem melduje się w najlepszej czwórce turnieju

Dzisiejszy mecz bez wątpienia można by nazwać pokazem sił Brazylijczyków. W drużynie z Serbii brakowało lidera, który być może i w pojedynkę, doprowadził by Serbów do zwycięstwa. Brazylia wygrała mecz bez straty seta i zasłużenie zameldowała się w najlepszej czwórce turnieju Ligi Narodów. 

Mecz efektownie otworzył Wallace. Atak Kovacevica prosto w brazylijski blok doprowadził do czteropunktowej przewagi reprezentacji Brazylii 2:6. Nawet starania Lisinica nie przyniosły pożądanego efektu, ponieważ strata Serbów zaczęła znacząco rosnąć 6:11. Wallace pokazywał w tym secie swoją moc i nie patyczkował się, tylko ostro dawał do zrozumienia kto tu rządzi. Serbów do walki i do odrabiania strat chciał poderwać swoją grą Ivović 10:16. Serbowie ustawiali szczelne bloki, lecz to nie wystarczało by zatrzymać rozpędzonych Canarinhos. W kontrze perfekcyjnie spisywał się Wallace, a przewaga Brazylii była już tak duża, że ten set był już do końca, całkowicie pozbawiony emocji. Seta na niekorzyść swojej drużyny zakończył Atanasijević, który zaserwował daleko poza boisko.

Na nic zdawały się świetne zagrywki Lisinaca, gdy po drugiej stronie siatki znajdował się Wallace, ze swoimi znakomitymi atakami. Serbowie długo nie mogli znaleźć sposobu na zdobycie wystarczającej ilości punktów, by wyjść na prowadzenie. Z blokiem rywali nie radził sobie Ivović, a Kovacević nie był w stanie przeciwstawić się atakom z naprzeciwka. Udało się to jednak, lecz tylko na chwilę 9:8. Kovacević miał problemy z wcelowaniem ze swoim atakiem w boisko, co na pewno nie pomagało jego drużynie. Podczas drugiej przerwy technicznej przewaga Canarinhos znacząco się pomniejszyła 15:16. Jednak przewaga na siatce była bardzo widoczna. Nawet Lisinac miał problemy by przedrzeć się na drugą stronę siatki. Serbowie mieli szansę na remis w końcówce, ale szansy nie wykorzystał Atanasijević, który został zablokowany. Jednak Lisinac odpowiedział takim samym zagraniem. To jednak nie wystarczyło, seta na przewagi wygrali Brazylijczycy. 28. punkt zdobył Saatkampa, posyłając asa serwisowego na drugą stronę.

W trzeciej partii Serbowie wzmocnili zagrywkę. Asa posłał Lisinac. Walka bardzo długi czas toczyła się punkt za punkt 6:6. Serbia wyszła nawet na prowadzenie, lepiej zaczął grać Atanasijević. Jednak Brazylijczycy w swojej drużynie mieli Wallace’a, który błyskawicznie odrobił straty. Soczystego gwoździa wbił Lisinac. Brazylijczycy do swojej świetnej postawy w bloku, dołożyli kolejny szczelny mur 13:16. W tym secie widać było, że drużynę do walki chciał poderwać Katić, jednak jego chwilowa dobra dyspozycja na nic się zdała. Saatkamp dołożył jeszcze kolejnego asa serwisowego 15:19. Na domiar złego sędzia odgwizdał Serbom podwójne odbicie. Zespół z Serbii zdobył wprawdzie trzy punkty z rzędu, jednak ostatecznie to Brazylijczycy wygrywają to spotkanie i meldują się w najlepszej czwórce turnieju.

Serbia – Brazylia 0:3 (16:25, 26:28, 19:25)

Składy zespołów:

Serbia: Kovacević, Ivović, Jovović, Atanasijević, Podrascanin, Lisinac, Majstorović (libero)

Brazylia: Rezende, Loh, Wallace, Mauricio, Douglas, Saatkamp, Thales (libero)

Autor: Julia Białasik
Źródło: informacja własna

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*