Filmy o siatkówce i z siatkówką w tle

Siatkówka z pewnością nie jest zbyt popularnym tematem w kinematografii. Wręcz przeciwnie, filmy o tematyce sportowej lub zawierające sportowy wątek, rzadko są powiązane z piłką siatkową. Bez względu na to, czy jest to film fabularny, czy dokumentalny, najpopularniejszymi dyscyplinami są – piłka nożna w Europie, czy baseball i koszykówka w kinie Hollywoodu. Siatkarski fan musi się natomiast porządnie naszukać, by znaleźć coś w jego upodobaniach.

Zacznijmy od naszego rodzimego kina. Wśród polskich produkcji znaleźliśmy zaledwie trzy. Są to dwa filmy dokumentalne i jeden biograficzny. O ile dość podobne do siebie filmy Kat i Drużyna, są dość dobrze zrealizowanymi obrazami, po których obejrzeniu nikt nie będzie żałował straconego czasu (choć nie zapewniamy, że będzie się dobrze bawił), to film Nad życie, mający opowiadać dramatyczną historię Agaty Mróz, możliwe iż jest nawet produkcją niepotrzebną.

 

Kat – Polska, 1976

Dokument, którego główną postacią jest wielka postać polskiej siatkówki, czyli Hubert Wagner, jest obrazem wartym obejrzenia. Film jest w pewnym sensie biografią wielkiego trenera polskiej reprezentacji, o jego drodze na to stanowisko, a zarazem jego przepisem na mistrzowską drużynę. Sam film jest dość subiektywny i stronniczy, polska reprezentacja jest przedstawiona tylko i wyłącznie z punktu widzenia Huberta Wagnera, jednak koniec końców wiemy, że jego drastyczne decyzje personalne w drużynie oraz rygorystyczne techniki treningu były właściwymi, gdyż przyniosły wymarzone złoto olimpijskie.

Film jest odpowiedni również dla dzisiejszego kibica, jest to spojrzenie w przeszłość pokazujące jak wiele zmieniło się w tej dyscyplinie sportu, zwłaszcza od strony medialnej, czy w związku z technikami przygotowań, ale wiemy, że jedno pozostało niezmienne ­­– tylko ciężka praca przynieść może wymarzone sukcesy.

Mimo iż minęło wiele czasu od powstania filmu, realia znacznie się zmieniły, a sam Hubert Wagner nie jest już wśród nas, dokument zawsze wniesie coś nowego i dla każdego prawdziwego kibica jest to bardzo ciekawa pozycja filmowa.

Nasza ocena: 8/10

 

Drużyna – Polska, 2014

Jest to film, który, jak dobrze pamiętamy, był ogromnie promowany w naszym kraju, zwłaszcza dlatego, iż w tym czasie zbliżały się Mistrzostwa Świata w Polsce. Chociaż nie jest to dzieło perfekcyjne, należałoby na nie poświęcić czas, jeśli jesteśmy fanami naszej kadry.

Warto porównać ten dokument z jego poprzednikiem, Katem. Podczas gdy Kat na główny plan wysuwa postać trenera i jego techniki przygotowań, to Drużyna opowiada faktycznie o całej drużynie poczynając od sztabu trenerskiego po samych zawodników. Kat jednak prezentuje polską reprezentację, w momencie jej największych sukcesów, czyli po zdobyciu Mistrzostwa Świata i na miesiąc przed Mistrzostwem Olimpijskim, natomiast Drużyna przedstawia jakby życie codzienne kadry, aktualny jej stan, zmagania z presją mediów oraz zawiera ciekawe wypowiedzi wielu zawodników, członków sztabu, zatem nie mamy tutaj jednostronnej opowieści. Nie jest to jednak film o faktycznych bohaterach, Polacy są tu akurat ukazani w momencie kryzysu, wielkie sukcesy ukazane są z perspektywy czasu, a więc wielkim pozytywem jest brak wybielania na siłę naszych reprezentantów. Kolejnym plusem filmu są świetne zdjęcia, wręcz miłe dla oka, nie ma się wrażenia, że wszystko mogłoby być sztucznie odgrywane, co istotne jest nie tylko w filmach fabularnych, ale i w dokumentach.

Mimo wszystko, po seansie pozostaje lekki niedosyt, przed obejrzeniem spodziewalibyśmy się więcej siatkówki „od kuchni” i w tej kwestii nie dowiedzieliśmy się prawie nic nowego. Głównym tematem filmu był raczej wpływ mediów i społeczeństwa na reprezentację i podobnie w drugą stronę. Podczas gdy w Kacie mieliśmy faktyczny wgląd w działanie drużyny, o tym jak każdy jej element jest istotny, tutaj ten temat został potraktowany dość delikatnie. Mamy wiele ładnie brzmiących ideologicznie wypowiedzi, za którymi nic wielkiego nie stoi, a szkoda, ponieważ zważając na to, jak świetnie film został zrobiony od strony technicznej, dałoby się więcej w nim zdziałać od strony merytorycznej.

Nasza ocena: 7/10

 

Nad życie – Polska, 2012

Film opowiadający tragiczną historię Agaty Mróz, powinien być pozycją obowiązkową dla każdego kibica polskiej siatkówki. Z pewnością historia siatkarki porusza, niezależnie od tego, czy jej wybór o urodzeniu dziecka, mimo zaawansowanej choroby, był słuszny czy nie, godna podziwu jest jej wielka odwaga.

Niestety, my jednak nie oceniamy historii Agaty Mróz, a jedynie sam film, który wypadł wręcz miernie. Jest to produkcja na miarę polskich seriali i to niestety tych niskich lotów. Poza samą historią siatkarki, trudno jest szukać w filmie pozytywów. Jest on pozbawiony emocji i mimo czołówki polskich aktorów, jest dość przeciętnie zagrany. Sprawia wręcz wrażenie, że robiony był „na szybko”. Widz niezainteresowany tematem porządnie się na filmie wynudzi, o ile nie zdecyduje się go wyłączyć  nie obejrzawszy go do końca. Przed seansem słyszeliśmy niejedną opinię, że Nad życie niezmiernie porusza i człowiek nie pozostaje po nim obojętnym. My co prawda nie uroniliśmy ani jednej łzy, ale obojętni też nie pozostaliśmy. Nie jest to jednak argument na plus, gdyż film zmusił nas do refleksji nad traktowaniem polskiego widza (polskiego, gdyż wątpimy, iż ktoś z zagranicy sięgnie po ten film). Czujemy wręcz złość, że filmowcom nie zależy na stworzeniu dobrego obrazu, większość widzów zwabiona była świeżą jeszcze historią Agaty Mróz, gdyż wiele aktualnych kibiców pamięta ją jeszcze z siatkarskich parkietów i być może końcowe łzy na filmie wywołane są przez smutne wspomnienia o siatkarce, a nie przez sam film.

Sam film niczego nie wnosi, po seansie zostaliśmy z tym samym stanem wiedzy o życiu siatkarki, jak i przed. Według nas każdy choć trochę wprawiony widz filmowy i kibic jednocześnie, będzie zawiedziony. Oczywiście film obejrzeć można, ale należałoby się wyzbyć jakichkolwiek oczekiwań przed seansem.

Nasza ocena: 4/10

 

Podobnie jak polskie, również i zagraniczne filmy bardzo rzadko zawierają siatkarski wątek. Niestety, jak można się domyślić, nie tylko w Polsce takie produkcje mają się słabo.

 

Żelazne damy (Satree lek) – Tajlandia, 2000

Film komediowy, o którym mówić można wiele, ale z największą przyjemnością można go też przemilczeć. Owa tajlandzka produkcja, z pewnością zaskakuje, przede wszystkim tym, że wręcz trudno uwierzyć, iż jest oparta na faktach, a jednak tak właśnie było.

Jest to historia pewnej grupy przyjaciół, wśród których wszyscy są gejami, bądź transwestytami. Chociaż tak naprawdę trudno stwierdzić, czy to nie wszyscy mają transwestyckie upodobania. Tak, ten film jest naprawdę o tym. Jak zatem może być to powiązane z siatkówką? Otóż jeden z głównych bohaterów, Mon, nie dostaje się do drużyny siatkarskiej ze względu na swoją orientację. Kiedy w lokalnej drużynie zmienia się trener i Mon tym razem zostaje wybrany, wszyscy inni odmawiają gry z nim. To właśnie wtedy bohater rusza na poszukiwanie swoich starych przyjaciół, z których kompletuje drużynę siatkarską. Mimo przeciwności losu, negatywnych reakcji społeczeństwa, drużyna nie poddaje się, wszyscy ciężko pracują i są tego efekty – na sam koniec wygrywają mistrzostwa Tajlandii.

Dla tych, którzy poszukują nowych doświadczeń, z całego serca polecamy Żelazne damy. Trzeba jednak przyznać – z pewnością jest to film dla odważnych. Jednak za tych, którzy zdecydują się na to szaleństwo, trzymamy kciuki by wytrwali do końca. Co prawda jest to komedia, jednak europejski widz uśmiechnie się zaledwie kilka razy. Pod żadnym pozorem nie razi nas to, jacy są bohaterowie, nie powątpiewamy, że faktycznie mogła istnieć taka drużyna złożona z gejów, rażące jest to w jak przerysowany sposób zostali oni przedstawieni, gdyż momentami ukazani byli jak banda głupków.

Niesamowity jest jeszcze fakt, że nakręcona została również druga część filmu, jednak nasza redakcja nie odważyła się już na więcej.

Nasza ocena: 3/10

 

All you’ve got – USA, 2006

Według nas jest to najgorszy film w zestawieniu i z głębi serca wam radzimy, omijajcie go szerokim łukiem. Pierwszym już faktem, zdecydowanie przemawiającym na niekorzyść tej produkcji, jest to, iż został on zrealizowany przez MTV, a to już z pewnością bardzo zniechęca przed seansem. My jednak byliśmy bardzo zdeterminowani i zabraliśmy się za oglądanie, mając nadzieję, że jednak się mylimy.

Trudno dokładnie streścić fabułę filmu, jest to historia żeńskiej drużyny z pewnego kalifornijskiego college’u, do którego, po pewnej tragedii (która wcale nas nie chwyta za serca), dołącza trójka nowych dziewczyn, ze znienawidzonego kiedyś zespołu. Zawodniczki na początku się nie lubią, ale później oczywiście, po wielu sporach i przeszkodach, zostają najlepszymi przyjaciółkami i jakżeby inaczej – na koniec zostają mistrzyniami stanu. Przez całe trwanie filmu czekaliśmy na jakiś zwrot akcji, moment, w którym coś faktycznie zacznie się dziać, jednak na marne. Jest to film zupełnie o niczym, film pusty i sztuczny, nie jest ani poruszającym dramatem, ani wciągającym filmem akcji, czy też zabawną komedią. Zabawne jest natomiast to, że mimo iż reżyserem i scenarzystą są kobiety, to mamy liczne ujęcia krągłości bohaterek. Scenariusz tego filmu zdecydowanie sięga dna, w trakcie seansu z niecierpliwością wyczekiwaliśmy, kiedy nasze męki w końcu dobiegną końca, ale cóż, być może po prostu nie potrafiliśmy się wczuć w postać amerykańskiego nastolatka. Być może też nie potrafiliśmy się dostatecznie skupić na filmie (a uwierzcie, próbowaliśmy) i możliwe, że dlatego cała historia nie wydawała się logiczna i nie zauważyliśmy jej przesłania, chociaż najprawdopodobniej go po prostu nie było.

Zatem według nas nie warto marnować czasu na All you’ve got. Ten film zawodzi na wszystkich płaszczyznach. Zamiast tego poświęćcie te półtorej godziny na spacer lub cokolwiek innego, bardziej pożytecznego.
Nasza ocena: 1/10

 

Farfalle – Włochy, 1997

Akcja filmu Farfalle podobnie jak w przypadku All you’ve got toczy się w kręgach młodzieży i mimo iż bardzo widocznym jest fakt, że jest to film o znacznie mniejszym budżecie, to jest on całkiem znośny.

Jest to historia pewnej włoskiej nastolatki, Sandry, bardzo pochłoniętej siatkówką i swoim chłopakiem, że nawet nie myśli ona o nauce. Właśnie z tego powodu jej rodzice posyłają ją do szkoły katolickiej, gdzie nie ma możliwości gry w siatkówkę, a jej chłopak jest nią coraz mniej zainteresowany. W szkole poznaje niepełnosprawnego Marco, który, jak się potem okazuje, był kiedyś reprezentantem Włoch i prosi go, by został trenerem nowo powstałej szkolnej drużyny siatkarskiej, którą Sandra nazywa Farfalle (Motyle). Historia jest dość prosta, nie jest żadnym dziełem filmowym, jednak zdecydowanie przewyższa All you’ve got, które, jakby nie patrzeć jest o podobnej tematyce. Jest to bardzo lekki film, może nawet i dość przewidywalny, jednak nie razi po oczach, jest sensowny i logiczny. Dorosłej osoby z pewnością nie zachwyci, ale młodzież, stawiająca swoje pierwsze siatkarskie kroki, może przy nim się trochę odprężyć.

Nasza ocena: 5/10

 

Spike Team – Włochy, 2010

Jest to jedyna w naszym zestawieniu kreskówka i serial jednocześnie. Z pewnością najbardziej zachęcający jest tu fakt, że jest autorem serii jest dawna gwiazda włoskiej siatkówki Andrea Lucchetta, co więcej, pojawia się on nawet w oryginalnej wersji dubbingowej. Jest też dobra informacja dla polskich widzów, serial był emitowany w polskiej telewizji, zatem jest on dostępny również w polskiej wersji dubbingowej.

Kreskówka opowiada o grupie dziewczyn z College’u Spikersfield, które stanąć muszą przed wielkim wyzwaniem. Aby ocalić swoją uczelnię przed buldożerami zachłannej Madame Amali muszą wygrać turniej siatkarski. Zadanie jest ogromnie trudne, gdyż dziewczyny nigdy profesjonalnie nie grały w siatkówkę, a Madame Amali wykupiła już do swojej drużyny najlepsze zawodniczki w kraju. College’owi z pomocą przychodzi Lucky (postać wzorowana na samym Lucchetcie), były światowej klasy siatkarz, który zostaje trenerem dziewczyn.

Historia wygląda dość prosto i faktycznie tak jest w rzeczywistości. Serial, poza siatkówką w tle, nie ma w sobie nic nadzwyczaj oryginalnego. Dość słabe wydają się też dialogi, niezbyt powalająca jest też grafika. Oceniając serial, staramy się jednak pamiętać, że jest on poświęcony przede wszystkim dla dzieci, tak więc nie chcemy go zbyt ostro atakować. Mali widzowie z pewnością będą się przy nim dobrze bawić i możliwe, że może być to dla nich pewnego rodzaju zachęta do uprawiania siatkówki. Niemniej jednak twórcy serialu mogli się bardziej przyłożyć, zwłaszcza w dialogach, które momentami są odrobinę męczące (jednak możliwe, iż w oryginalnej wersji są one lepsze).

Nasza ocena: 6/10

 

Jak możecie sami zauważyć, siatkówka nie jest popularnym tematem dla twórców filmowych na całym świecie. Nie dość, że znalezienie choćby kilku tytułów jest ogromnym kłopotem, to owe produkcje nie zadowalają swoim poziomem. Z pewnością najlepiej wypadają tu filmy dokumentalne i być może w tę stronę powinna iść „siatkarska filmografia”. Wiele całkiem dobrych filmów powstało już o innych dyscyplinach, więc my jako siatkarscy kibice miejmy nadzieję, że kiedyś powstanie również produkcja, która również nas zadowoli.

 

A wy, które z tych filmów widzieliście? Czy macie o nich inne opinie? A może dodalibyście od siebie jeszcze jakiś inny tytuł? Podzielcie się z nami!

 

Autor: Anna Biernacka
Źródło: inf. własna/zdjęcia: filmweb.pl, dasolo.org

Share Button

Komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*